reklama

Wrześniówkowe mamy

Kasiu to napewno nie jest twoja wina że Kubus jest chory:no:i dziwi mnie że twój R tak cię obwinia :sorry2:u mnie dzieciaczki teraz tyle chorowaly i nigdy nie uslyszalam że to moja wina:no:życzę zdrówka dla Kubusia a Ty sie nie obwiniaj bo nie jesteśtego winna
 
reklama
etka- zdrowka, zdrowka i jeszcze raz zdrowka
Juz myślałam, że kiecka dziś nie przyjdzie, zbawiennie czekałam na listonosza a on tylko śmignął przed domem rowerem :crazy::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Dostawałam wścieklizny...... po 16 przyjechała Szybka Paczka:tak::tak::tak: Sukienusia cudo:-D:-D:-D:-D:-D:-D tylko ma małą skazę , mało widoczną, ale ja dopatrzyłam si,.ę:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: i w jednym miejscu była dziura:szok: nitka puściła, ale zaraz wezmę ją w obroty i zszyję:tak::tak::tak:
jaka znowu sukienke? tez sie musze w koncu zaczac za czyms rozgladac :dry:

Agulka zrobiłam małemu dodatkowo syrop z cebuli sądzisz, że mogędodać do niego ząbek czosnku??

Jeżeli nie to w jaki inny sposób podawać mu ten czosnek??

ja tez dawalam syrop z cebuli i czosnku i pokrojony czosnek wkladalam do lozeczka. bardzo pomoglo.
dzisiaj czytalam, ze lepiej jest jak dziecko co jakis czas lapnie katar lub lekki kaszel bo w ten sposob sie uodparnia na przyszlosc. mowa o lekkich przeziebieniach, nie o tych "antybiotykowych" bo te rzecz jasna tylko organizm oslabiaja.

ja dzisiaj ostatni raz bylam w pracy w tym miesiacu. w poniedzialek lece po kaske :tak: i na zakupy ;-):-D. miesiac sie jeszcze nie skonczy a ja juz bede miala po wyplacie :sorry2:
 
Kasia, dokładnie, niczyja to wina i nie daj sobie wmówić, może takie gadanie spróbuj olać (wiem, to niełatwe). Każdy bywa czasem chory i to nie koniec świata.

U nas nocka się zapowiada szalona, Oskar już dwa razy zdążył się obudzić z wielkim płaczem i nie umiałam go uspokoić. Daliśmy mu czopek bo coś mi się zdaje że coś na górze mu się przebija. Już całe popołudnie miał kiepskie, nie chciał jeść i ciągle coś pchał do buzi (najczęściej moją nogę albo rękę :baffled:)
 
No to jestem i ja! U nas popołudnie cudne:-) mała wyspała się wreszcie ponad 2,30 i do wieczora była dzieckiem z katalogu na zamówienie po prostu przekochana i przecudna:-) oj już nie pamiętam takich szczęśliwych cudownych kilku godzin bez żadnego kwęknięcia ani płaczu z tego szczęścia popołudniu pokazałam jej jak się robi orzełki na śniegu:-D wiem wiem uwsteczniam się:-D fakt że zasnęła dopiero o 21 ale była tak rozkoszna że chętnie bym jeszcze z nią poszalała kilka godzin:-D

lśni , że mozna zrobic na kibelku piknik:crazy::rofl2:

moja również można jeść normalnie z kibelka
:-D

Może jestem przewrażliwiona, ale na dwór dzis nie pójdziemy , mimo, że ślicznie. Mały ze dwa razy w nocy kaszlnął i miał rano chlupoty w nosie:no::no::no:, oby się to nie rozwineło, bo kurna znów nici ze szpitala a to juz w środę. Mały przed zabiegeim nie może być ani ciut chory, i w tym czasie wogóle gorączki nawet stanu podgorączkowego, więc muszę chychać i dmuchać na niego:sorry2:

lepiej dmuchać na zimne przed tym zbiegiem naparwdę uważaj
:tak:

Anetasa Twoja mała kowbojka bardzo Cię kocha i dlatego tak rano wstaje, by więcej czasu spędzić z mamusią:sorry2: żartuję
Bardzo zabawne tym bardziej że jak zje śniadanie z nami przed 8 to potem sama się ładnie bawi i dziś np dała mamusi odespać do 10:szok::-p;-):-)

A zapomniałam dodać, że chyba i mnie coś zaczyna brać :/ szczerze to chciałabym aby mały mi sprzedał chorobe i aby już mu było dobrze :(

Dzisiejsze pomiary 12kg (wg mnie trochę mało, ale wg siatki cent dobrze) i 92 lub 93 cm bardzo się wiercił i wpisała mu 92cm

Kuruj się kobitko a za chorobę Kubusia się nie obwiniaj bo to z pewnością nie Twoja wina:no: a swoja drogą to niezły wyżeł z tego Kubalki a czy ty czasem nie pomyliłaś wątków :blink: i nie powinnaś pisać na dzieciach urodzonych we wrześniu ale 2006:-D bo wzrostem to Kubalka dwulatka przypomina:szok::-D:-):cool2::rofl:
 
wlaśnie zjadlam kolacyjkę:tak:wiem że trochę późno ale mialam ochote na salatke z tuńczyka a że w domu nie mialam więc musialam czekać az D wróci z pracy i kupi a teraz jestem strasznie obżarta:zawstydzona/y:
my dzis też byliśmy na podwórku i maly zjeżdżal na dupolocie a ja razem z nim i uciechy bylo co nie miara że jak juz trzeba bylo iść do domku to byl placz i w domu jeszcze przez 5 min nie dal się rozebrać tylko stal pod drzwiami i plakal że chce iść na dwór
no i wiecie do czego dziś doszlam że te bańki Mateuszkowi naprawwde pomogly posiedzieliśmy 3 dni w domku od tygodnia codziennie wychodzimy na dwór na śnieg i oprócz katarku to malego jak narazie nic nie lapie a prędzej to po 3-4 dniach maly od początku zaczynal chorować:sorry2:
 
Witajcie dziewczyny :)

Dziekuję za słowa otuchy. Noc mineła ciężko :( wstawałam kilka razy bo Kuba miał ataki kaszlu i nie potrafił sobie z nim poradzić. Chciałam czuwać cała noc, ale padłam kolo 2. Później wydawało mi się, żeKuba mnie woła "mama" i zrywałam się kilka razy ze snu.

O 4 nad ranem Kubuś obudził mnie i miał lekką gorączke :( kaszel zmienił postać na "mokrą" bo już mu się odrywa, ależ to okropnie brzmi jakby ktoś na organach zagrał.

Na szczęście ma humor :) bo już mu brojenie w głowie.
 
reklama
Witam i ja z rana! I nie ukrywam że mam nadzieję że ktoś tu dziś co jakiś czas będzie zglądał co by mi towrzytwa dotrzymać;-) w pracy o ile sama nie zniknę bo będzie tyle roboty. U nas noc nie zaciekawa mała budziła się kilka razy z płaczem:baffled: nie wiem dlaczego możliwe że to już piątki idą?:baffled: Kiedy te ostatnie zęby się wyżynają. Gdzieś czytałam że dopiero po 20 miesiącu ale inaczej niż kolejne zębole nie mogę sobie wytłumaczyć tylu pobudek z płaczem:confused: powiem M żeby na noc dał jej dziś coś przeciwbólowego a jutro spróbuje zajrzeć do pyszczka choć wątpię że tak głęboko sobie da:tak:

my dzis też byliśmy na podwórku i maly zjeżdżal na dupolocie a ja razem z nim i uciechy bylo co nie miara że jak juz trzeba bylo iść do domku to byl placz i w domu jeszcze przez 5 min nie dal się rozebrać tylko stal pod drzwiami i plakal że chce iść na dwór
no i wiecie do czego dziś doszlam że te bańki Mateuszkowi naprawwde pomogly posiedzieliśmy 3 dni w domku od tygodnia codziennie wychodzimy na dwór na śnieg i oprócz katarku to malego jak narazie nic nie lapie a prędzej to po 3-4 dniach maly od początku zaczynal chorować:sorry2:

Opis wyjścia na dwór dokładnie taki jak u nas:tak: a co do baniek to cieszę się że okazały się skuteczne :-) zwłaszcza że sama Cię na nie namawiałam:zawstydzona/y:

Przypomniało mi się, że dziś jak byłam obejrzeć wózki (wybraliśmy GRACO MIRAGE) to Maciuś był z babcią na dworze i podobno specjalnie upadał buźką w śnieg:szok: Ja nie wiem czy moja mama nie ściemnia przypadkiem, bo wierzyć mi się nie chce:no:

Oj kochana moja Tuśka robi to nagminnie i nie ma mowy o tym żeby te upadki były przez przypadek:no: widzę że ewidentnie robi to celowo bo w trakcie padania jeszcze się cieszy:-D ale u nas najgorsze jest to że jeszcze próbuje zjeść śnieg:szok: i wścieka się jak jej z buzi go scieram:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry