justyna800717
Mama Mateuszka 6.09.07.
Ja robiłam kurs na Corsie bez wspomagania (teraz też taką mamy, przynajmniej mam mięśnie
),a egzamin zdawałam ze wspomaganiem to jak wsiadłam to miałam wrażenie,że kierownica kręci się jak chce dookoła tak lekko chodziła. wogóle mój egzamin to jakaś szopka była,bo ja sama siebie z palcu nie wypuściłabym
a na koniec jak zaparkowałam pod PZMotem to S pomyślał, 'nie dość,że nie zdała, to jeszcze jak ciele zaparkowała',a pan egzaminator powiedział "no! zdała pani,ale zanim zacznie pani jeździc to niech ktoś panią nauczy jak to się robi"
),a egzamin zdawałam ze wspomaganiem to jak wsiadłam to miałam wrażenie,że kierownica kręci się jak chce dookoła tak lekko chodziła. wogóle mój egzamin to jakaś szopka była,bo ja sama siebie z palcu nie wypuściłabym
a na koniec jak zaparkowałam pod PZMotem to S pomyślał, 'nie dość,że nie zdała, to jeszcze jak ciele zaparkowała',a pan egzaminator powiedział "no! zdała pani,ale zanim zacznie pani jeździc to niech ktoś panią nauczy jak to się robi"
. moje jedyne manewry jakie umialam to: zawracanie a 3 i ruszanie z recznego
nie za wiele
:-)
myślałam że mnie szlak trafi a tą lekarkę z przychodni rozszarpię poprostu

), wiec bez przesady!! najbardziej mi chodzi o Julitke, bo nie zawsze P bedzie wdomu i jak ja mam ja odbierac od tesciow o 22????
