anetasa
Wrześniowe mamy`07
Zajrzałam myśląc że może ktoś będzie :-( a tu lipa:-( schną mi pazury więc i tak muszę czekać;-) a przed nami jutro intensywny dzień bo rano do Kudowy na grób M ojca i dziadków potem Bardo moi dziadek a później na opolszczyznę do drugiego mojego dziadka i do wujka bo to pierwsze Wszystkich Świętych po jego odejściu:-( a mnie już chce się płakać niby życie jakoś płynie i na codzień tego nierozpamiętywuje ale jak staję w Prudniku nad jego grobem to od nowa wszystko we mnie pęka:-( Postaram się jutro zameldować wieczorkiem sle nie obiecuję. Dobrej nocy kochane!:-)
młoda przespała się w aucie prawie 1,5godziny i stąd jeszcze kula się po łóżku
ale udało się zrealizować plan i odwiedzić wszystkie groby z czego jestem zadowolona bo w przyszłym roku wypada żebym to ja miała dyżur

-przez 2 tygodnie tata był cały czas obok a tu rano się budzi i tylko mama, która jeszcze wychodzi do pracy:-( Płacz, raczki wyciągnięte w takim błagalnym geście i aż mi łezki się kręciły w oku jak szłam do pracy. Mam tylko nadzieje ,ze mu szybko minęło i ze babcia go czymś zajęła. A na dokładkę po tej dwu dniowej gorączce wysypało go na buźce a dzisiaj wyglądał jakby miał jakieś zapalenie oczka- podpuchnięte, czerwona i z drobnymi krosteczkami- zobaczę jak będzie do środy bo wówczas idziemy do okulisty.
normalnie myslałam jadąc do pracy że mnie z drogi zabierze
mam tylko nadzieję że ten wiatr jakiegoś śniegu nie naniesie
bo jakoś średnio mam ochotę zwłaszcza na jazdę samochodem po lodzie w naszej kochanej białej strefie polanickiej


