reklama

Wrześniówkowe mamy

chciałabym ale boję się ze akcj askórczowa ucichnie jak u wielu sierpniówek, po 30 minutach przyszedł drugi skórcz ale już mniej bolesny choicaz trwał tyle samo i brzuch był tak samo napięty
 
reklama
Klavell - co za niespodzianka!!! Jeszcze wczoraj byłaś zszokowana, że do końca zostało ci tylko 10 dni, a ty już dzisiaj tulisz do piersi swoją słodką córeczkę!
Wielkie wielkie gratulacje dla Ciebie, szczęśliwego tatusia no i malutkiej Hanife!!!
 
Nie doczytalam jeszcze wszystkich postow od rana ale jak zobaczylam że Klavell się rozdwoiła to szybko muszę pogratulowac.
Klavell gratuluje córusi, a Hanife mamusi :-D:-D:-D
 
Dziewczyny, no to teraz pójdzie jak z bata strzelił! Ja dzisiaj coś nie mogę wyleżeć. Wieczorem mam gości, więc wzięłam się za "odgruzowywanie" mojego mieszkania, które zaniedbywałam od poniedziałku. Mam nadzieję, że żadna akcja porodowa się z tego nie wywiąże, bo głupio bym wyglądała na porodówce przed moim lekarzem, któremu obiecywałam grzecznie leżeć :-D:-D:-D
 
Co do meżów to z moim jeszcze sobie radzę, bo jak mi czegoś zabrania to wie, że sam musi to zrobic (już tak go wychowałam :laugh2:) Kiedyś miał naprawic żelazko a że czekałam na to 2 tygodnie sama je rozkręciłam i naprawiłam. Potem wszystkim opowiadałam jaki ze mnie fachowiec a jemu było wstyd. Teraz wszystko robi. Gorzej jest z moja mamą, zabroniła mi prac ręcznie, czekałam też ze 2 tygodnie az sama to zrobi jak obiecała i nic. Wczoraj wyprałam pierwszą turę to tylko fuknęła na mnie, a dzis miała prac drugą. Niestety w tym upale ie dam rady. Mama jest niereformowalna, wiem że mi nie pomoże (poza tym mnie sumienie gryzie jak widzę że robi cos za mnie).
 
Aha, mam pytanie
w szkole rodzenia mówili ze w szpitalu po urodzeniu bobaska trzeba podac jakiego wybrało sie lekarza rodzinnego, bo szpital wysyła tam papiery dziecka. Nie wiem czy to ma byc mój rodzinny (którego nie mam tu gdzie teraz mieszkam) czy to ma byc pediatra? Wiecie cos na ten temat? Jak sie wybuera lekarza, jakiego i czy trzeba sie do niego zglaszac?
 
Normalnie jak czytam o kolejnej rozdwojonej wrześniówce to mam takie ciarki, że szok!!! Zaczynamy się sypać kobietki w niezłym tempie:-):-) I coraz bardziej nie mogę się doczekać chwili kiedy ja już będę cieszyć się tuląc swoje maleństwo:-D:-D
Tygrysku-czyżbyś była następna??
Xeone-czytając o twoim męzczyźnie to tak, jakbym swojego widziała. Oni chyba tak już mają. Ostatnio powiedział mi, że mam już nie jeździć autem i nie robić zakupów, że on się wszystkim zajmie. Więc oczywiście powiedziałam mu, co ma kupić i w ogóle. Miał to załatwić po pracy i oczywiście o połowie rzeczy zapomniał:wściekła/y::wściekła/y: Wściekłam się na maxa:wściekła/y::wściekła/y: No i jak ja mam na niego liczyć. I jeszcze potrafił powiedzieć wieczorem, że w lodówce pusto. Z tym sprzątaniem też podobnie. Wiele rzeczy robie sama, ale czynności w stylu wyszorowanie kabiny czy piekarnika powierzyłam jemu. No i czekam i czekam, i ciągle słyszę "jutro" Z tym, że to jutro jakoś nie nadchodzi.
Atruviell-zwolnienie możesz dostarczyć w ciągu 7 dni. Ja właśnie ostatnio tak zrobiłam, bo nie miałam przez kogo, a do pracy mam kilka kilometrów i trzeba podjechać autem. Współczuję ci koleżanek, pindy jedne. Domyślam się, że zrobiło ci się przykro jak nie zapytały jak się czujesz tylko wyskoczyły z mordą. Niektórzy ludzie nie mają za grosz wyczucia czy taktu. Ale nie przejmuj się nimi, to one mają problem.
 
reklama
:wściekła/y:Hej dziewczyny!
tygrysku - trzymam kciuki, żeby to było TO!! Może już dziś dołączysz do grona rozdwojonych wrześniówek ??:-)
klavell - raz jeszcze gratuluję!!!
Atruviell - miłej gościny Ci życzę :-)
piszecie o mężach, mój też mnie wkurzył... od wczoraj wieczora mamy ciszę... Najpierw ja go próbowałam zagadywać a on się na coś obraził a dziś rano odwrotna sytuacja... On już chciał przejść do porządku dziennego nad wczorajszą sprzeczką, ale tym razem ja nie pozwoliłam na to... Jak Kuba Bogu tak Bog Kubie, a co? ;-)
No i teraz poszedł z domu jak się wyraził "pozałatwiać różne sprawy":wściekła/y:
NIech przewietrzy łepetynę to może zmądrzeje...:wściekła/y:

A ja już też niecierpliwie się strasznie... Już tak bym chciała, żeby Karol był z nami po tej stronie brzucha, a on milczy jak zaklęty... Nawet nie wiem czy mam jakieś skurcze przepowiadające, ale chyba nie bardzo skoro ich nie czuję? Czy można je mieć i ich nie czuć?? Jedyne co czuję to czasami takie ukłucie trwa kilka sekund... Czy to może być skurcz??
Cholera, coraz częściej mam wątpliwości czy ja aby czegoś nie przegapię, czy nie za póxno zjawię się w szpitalu bo będę czekać na jakieś mocne skurcze i ich nie rozpoznam?? Może to głupie ale tak właśnie czuję...
Wczoraj pomyłam okna, podłogi, byłam na godzinnym spacerze i nic... Dlatego stwierdziłam , że te wszystkie przyspieszacze są do kitu... Dzidzia i tak wie kiedy chce przyjść na świat i nie możemy nic z tym zrobić...

No nic, wyżaliłam się trochę... Trochę mi lepiej...
życzę Wam miłego dnia i trzymam kciuki za następne szczęśliwe rozwiązania...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry