reklama

Wrześniówkowe mamy

wiecie co ten mo brzuch po tych chwastach to chyba opadł bo od wczoraj przy kompie siedze okrakiem jakbym jeza miała a w aucie dzisiaj za kierownica to mi ciągle przeszkadzał, coś się dziewczyny ruszyłyło i tak jak hars pisze czuje sie bardzo porodowo tylko że zapierwszym razem to mi wody sie saczyły a tu susza, ani czoa, ani wód tylko ból krzyża twardnieenie brzucha i dziwne wygibasy dzieciatka u góry brzucha jakby się broniło przed wyjściem.

co do lisci to jak przycinałam maliny to poobrywałam i w 2 dni były suche i sobie pije taki napar a dzisija dołozyła herbaty malinowe w saszece dla smaku, ooooo wł9-+ni+9emam skórcz
te znaczki to kot mi dopisał
 
reklama
Harsharani nawet nie mow...:-D Ale nie wykluczam takiej akcji...Fajnie by bylo kolo 7 ale to akie moje male marzenie,zrobi jak zechce:happy: Ja tez laze do kibelka co chwile w tym ostatnim etapie niby lepiej sie ma oddychac bo dziecko schodzi w dol ale znowu cisnie na pecherz,skoro mi juz lepetynka cisnie to powinnam tez miec obnizony brzuch ale jakos u siebie tego nie zauwazam,moze dlatego ze jest w rozmiarze S:-D:-D
 
czesc kobietki
ja dzisiaj sie strasznie zmęczona czuję i obolała, normalnie wyć mi sie chce, ledwo sie ruszam i na dodatek mi sie zrobił hemoroid:zawstydzona/y::zawstydzona/y: to strasznie boliiii (zna ktos jakiś skuteczny sposób na tą przypadłość??) nie mam siły nawet prasować:-(
ja juz tez chce urodzic...
 
Uff, mam dosyć. Miałam leżakować, a odwaliłam taki kawał roboty, że ze zmęczenia i gorąca mnie zemdliło... Zaraz wskoczę pod prysznic, to może przejdzie.

Co do gości, to spodziewam się chrzestnej Kubusia z mężem, bardzo lubię ich towarzystwo, choć są starsi ode mnie o jakieś 13 lat. Ale nawet takich dobrych przyjaciół nie wpuściłabym do takiego burdelu - za przeproszeniem - jaki jeszcze z rana był w mojej chatce:-):-):-).

Carioca - fajnie, że się odnalazłaś! No, a z tym łóżeczkiem to przegięcie. Nie dość, że bez śrubek, to jeszcze zapleśniałe (bo chyba sinica to jakiś rodzaj pleśni, prawda?). Ale bym się wkurzyła... Nie no chyba bym eksplodowała. Tak myślałam, żeby kupić na allegro, ale teraz jestem na 100% pewna, że kupię w zwykłym sklepie. Mam nadzieję, że szybko zareagują na twoją reklamację.
 
kurcze wszystkie mnie wyprzedzają
a ja własnie wstałam po drzemce pewnie bym jeszcze drzemala ale za oknem ktoś kosi trawe i szymon mnie obudziła bo olał się jogurtem i nieumiał guzika w poówce odpiąc a teraz lata cały goły po domu i nie chce się ubrac
kurcze nie chce cierpiec tak jak kira z sierpniówek ja już cchcę urodzic.
 
kurcze wszystkie mnie wyprzedzają
a ja własnie wstałam po drzemce pewnie bym jeszcze drzemala ale za oknem ktoś kosi trawe i szymon mnie obudziła bo olał się jogurtem i nieumiał guzika w poówce odpiąc a teraz lata cały goły po domu i nie chce się ubrac
kurcze nie chce cierpiec tak jak kira z sierpniówek ja już cchcę urodzic.
Tygrysku za Ciebie to my już wszystkie trzymamy kciuki:-) Bardzo bardzo ale pomyśl jaka będzie radość jak Ty urodzisz bo z my tu wszystkie na forum razem z Tobą juz odliczamy:-):-)
 
Mnie też drażni jakoś ta czkawka u małego.
Od paru dni to nawet nie moge siedzieć , ani leżeć. Coś mnie bez przerwy boli w jednym miejscu tuż nad pępkiem...Co to może być? Do lekarza się wybieram w poniedziałek i raczej nie będę siać paniki po szpitalach, zwłaszcza jak przeczytałam, że mogą nie mieć miejsc...Kurczę, fajnie by było urodzić w domu bez stresu ale 1000 zł czy 2tys. to bym nie dała za taką przyjemnośc. Zwłaszcza bez faceta przy sobie...W razie co to lepiej mieć go przy sobie w takim momencie..Jak mi tęskno do niego:-(
Jak na złość w ostatnich tygodniach ciąży same papierkowe sprawy. Załatwiam rodzinne, banki, zasiłki i w ogóle. Czasem ta sytuacja finansowa mnie przerasta. Jest beznadziejnie źle. Ja wam powiem że tak naprawdę to mi się do porodu nie śpieszy, bo jednak maluszek w brzuszku ma bezpieczne mieszkanko, ale z drugiej strony przykład Kamili pokazał, że nigdy nie wiadomo co tam się teraz dzieje
 
reklama
Troszeczkę, ale to tyciutko mi ulżyło, bo okazało się, że nie tylko ja mam Zespół napięciowy hehe ;-). Co do pulchnych dzieciaków, to jak mniemam Twój synuś jest na zdjęciu w wanience?? Według mnie nie jest za pulchny, jest akurat w sam raz. Moja córka ma 8 lat i uwielbia jeść, nie jest gruba, ale nie należy do chudzinek. Ja też nigdy nie byłam szczuplutka, a miałam powodzenie u chłopaków, więc się o nią nie martwię. Dobrze, że babulcowi nie nawtykałaś, bo tylko Ciebie by to jeszcze bardziej wkurzyło. Ja kiedyś jednejtakiekiej, co jej się nie podobał mój pies, powiedziałam, że mnie się na przykład nie podobają jej stare, nie wycierane pumeksem pięty, ale nie mam na to wpływu. Do tej pory mi trochę głupio, że jej tak powiedziałam. Dzieciaki rosną skokami, najpierw zbierają sadełko, a potem myk w górę. Byłam w szpitalu, bo mam cukrzycę ciążową, pojawiła się w 28 tygodniu. No i musiałam poleżeć, żeby sprawdzili, czy uda się bez insuliny. Udało się, jestem na diecie, mierzę cukry glukometrem i jest dobrze. Tak dla poprawienia nastroju leżałam na sali z dziewczyną, która połknęła nystatynę dowcipną. Pół nocy w toalecie, dobrze że miała poczucie humoru i sama rżała z tego cały następny dzionek. O mój synuś właśnie ma czkawkę! Acha falę goryczy przelewa fakt, jak moja teściówka zareagowała na imię dla dziecka: Jezuuuu, Filip?? A nie mgbz bz Artur__ wrrr.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry