reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Kasiu bardziej to chodzi o nasze procedury... każdy kasowany towar musi byc sprawdzony ( jesli ma karton to otworzony i wyciągnięty, nie jest to problem jak jest to żarówka ale jak kolejna kosiarka to juz nei jet fajnie...) dodatkowo trzeba znac sie na asortymencie a to raczej meski sklep... no i papierków mnustwo... wpłaty zalicze, raty, przelewy transporty itp... ale wszystko jest do ogarniecia chodz na poczatku może przerażać... no i dodam ze mamy podstawionych klientów którzy maja pozamieniane towary...
 
Kasiu bardziej to chodzi o nasze procedury... każdy kasowany towar musi byc sprawdzony ( jesli ma karton to otworzony i wyciągnięty, nie jest to problem jak jest to żarówka ale jak kolejna kosiarka to juz nei jet fajnie...) dodatkowo trzeba znac sie na asortymencie a to raczej meski sklep... no i papierków mnustwo... wpłaty zalicze, raty, przelewy transporty itp... ale wszystko jest do ogarniecia chodz na poczatku może przerażać... no i dodam ze mamy podstawionych klientów którzy maja pozamieniane towary...

taki chrzest? a pozamieniame tzn jak to rozumieć? przeciez jak gosciu chce kupic kosiarke a za nim stoi gosciu z zarowka to dziewczyna musialaby byc wrozka, aby sie zorientowac
 
Kasiu nie koniecznie chrzest bo takich klientów obsługujemy do końca kariery w casto... takie sprawdzanie kasjera... jak mamy kosiarke na kasie to musimy sprawdzic czy to nie jest np podmieniony model i czy przypadkiem nie ma nic "dołożone" przez klienta... i tak każdy towar... trzeba wszystko annalizowac co może być dość męczonce przez 7 godzin... ale bardzo dobrze płacą więc mogą wymagać... a swoja droga jakie ludzie robia przekręty...
 
Ale pogoda zje.bana na, chmury wiatr przegania, ciut slonca, za chwile pada i wieje i wieje... Jak tak bedzie w sobote to ja nigdzie nie jade!

Asia napisz prosze co Polak potrafi, pilsssss A ten podstawiony to taki "tajemniczy klient" no nie? My w cukierni tez tak mialysmy,a pozniej po premii za brak usmiechu albo za wolne obslugiwanie, za ploteczki, odebranie telefony, nie odpowiedzenie dzien dobry itd.
 
ojojo historii jest wiele... jeden facet wrzucił komplet drogich kluczy do farby którą później chciał kupic...albo babcia która wsadziła sobie w gacie 3 metry firany... najgorsi sa tacy którzy w domu przygotowują sobie skanowane kody kreskowe i póżniej przyklejaja je- ostatnio gościu chciał tak "zakupić" betoniarkę wartą 3500 a na kasie wskoczyła cena 1500....
 
a tu kilka tekstów klientów :-)
-Nad tym punktem porad powinniscie miec powieszone nie porady
Castoramy ale hu ja wiem!!


podchodzi klient i mówi - prosze to i tamto no wie Pan tak jak w waszej reklamie
. Na to pracownik A reklamę redbula Pan widział ?
Widziałem
Pił Pan redbula ?
Piłem
Latał Pan ?


Klient wkurzony że musi chwilkę poczekać aż ktoś przed nim zostanie
obsłużony rzuca do doradcy - " widzę że wyszedł pan z założenia iż
klient nie h uj i trzy dni postoi !!!

- Przepraszam gdzie są dekodery
- dekodery ??
- no dekodery
- może dekory ??
- no, a co to za różnica

gdzie znajdę farbę DUREX (pewnie zbokowi chodziło o DULUX)
 
Ostatnia edycja:
My już po sprawie- w sumie było tak jak sie spodziewałam, czyli sędzia popytał jeszcze tesciówke o kilka detali, powiedział jaki udział się należy i jakie kroki należy wykonać po uprawomocnieniu wyrokui do widzenia. Teściowa spanikowana, że aż od wczoraj melisę piła plus jakieś krople nasercowe zapodawała sobie:sorry2: Szwagierka tez zestrachana, mimo zapewnień, że to tylko odczytanie paru słów, ale takie to typy ludzi. Teraz zaś czekać 3 tygodnie żeby mozna było dalej coś kombinować- masakra.
A wiecie dlaczego Szwagier M nie mógł zostać z Damianem te niecałe 10 minut- ponieważ musiał iść do salonu PLUSA, żeby dowiedzieć się jakie aparaty telefoniczne maja dostępne bo mu się kończy umowa:szok::szok::szok::szok:( a ja mu durna ostatnio takie pismo do PZU odwaliłam, że powinien mnie całować po stopach:angry::angry::angry:).
Asiek, dobre:-):-):-) choc pewnie nie jest tak do śmiechu jak jakiś pajac drze się na cały sklep takimi tekstami.:baffled:
 
Asia dobre z tymi dekoderami i durexem:-D:-D:-D
Gagulec czyli sprawa idzie po waszej myśli???
mały przez godzinę mi się darł,płakał i wogóle cały był na nie,nosiłam lulałam,oczka mu się kleiły ale darł się ,bajka nie,pic nie,czekolady nie:szok:no i wkońcu udało mi się go uspac choc pora nie bardzo mi odpowiada:sorry2:ale biedaczek już się męczył i widac że był bardzo zmęczony.
mam jechac do koleżanki na kawkę i tak się zastanawiam czy jechac jeszcze dzisiaj czy dopiero jutro:dry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry