reklama

Wrześniówkowe mamy

Anetka dacie rade :) z każdym dniem bedzie łatwiej zobaczysz :)

my juz też odebraliśmy niunie, Julci bardzo podoba sie w przedszkolu oby tak zostało.... martwi mnie tylko że niunia wraca głodna z przedszkola a obiad niby je o 13-30 a ja odbieram ja o 14-15 hmmm

to tak jak moje głodne przychodzą................ ogólnie po 2 dniu jestem niezadowolona z tego przedszkola........... ale teraz już nie ma odwrotu, za rok zapisuje małego do innego, przy Mai podstawówki ale nie tylko daltego........... ponieważ zauważyłam brak zainteresowania ze strony Pań tym co robią dzieci, na pytanie jak było dziś, Pani machnęła ręką: DOBRZE i popijała kawkę z inną a dzieciaki musiały siedzieć przy stolikach.......... ....... a wogóle Pani wychowawczyni poszła do domciu już przez 14 a została Pani taka do pomocy i tylko tyle ich jest na 28 dzieci............... czyli szt.2
 
reklama
niunka pali z P w piecu

zaraz trzeba ja klasc bo jutro znow pobudka o 7.00

Jestem w pracy więc mama mało czasu chciałam tylko powiedziec że żyje;-)

uuffffff


mój P tez wlaśnie wrócil znalazł 1 kozaka, 2 kanie, 28 prawdziwków, 10 podgrzybków i sporo kurek dla zonki :)

Aneta, Asia, niezle zbiory!
mnie mama tez juz zamrozila porcyjki na zapiekanki;-)

co was tak wszystkich na grzyby wzieło???;-):-D

jesien, kochana, jesien...

No i jesteśmy już w domku:-) Pani bardzo pochwaliła Natalke za samodzielność powiedziała, że bardzo łądnie sama je, załatwia się i jeśli tylko nie płacze to pięknie się bawi:sorry2: z innymi dziećmi:tak: niestety dziś przepłakała 80% czasu:-( Pani mówi, że trzeba to przetrwać bo poprostu mała strasznie przechodzi rozłokę:-( ale mówi, że tak max 2 tygodnie i powinno być ok więc trzeba się uzbroić w cierpliwość no bo cóż pozostało:sorry2: a i nawet dzisiaj poszła spać;-)

juz sa postepy:tak::tak:

my juz też odebraliśmy niunie, Julci bardzo podoba sie w przedszkolu oby tak zostało.... martwi mnie tylko że niunia wraca głodna z przedszkola a obiad niby je o 13-30 a ja odbieram ja o 14-15 hmmm

Julitka podobniez jadla
a pytacie przy odbiorze, czy je obiadek?

to tak jak moje głodne przychodzą................ ogólnie po 2 dniu jestem niezadowolona z tego przedszkola........... ale teraz już nie ma odwrotu, za rok zapisuje małego do innego, przy Mai podstawówki ale nie tylko daltego........... ponieważ zauważyłam brak zainteresowania ze strony Pań tym co robią dzieci, na pytanie jak było dziś, Pani machnęła ręką: DOBRZE i popijała kawkę z inną a dzieciaki musiały siedzieć przy stolikach.......... ....... a wogóle Pani wychowawczyni poszła do domciu już przez 14 a została Pani taka do pomocy i tylko tyle ich jest na 28 dzieci............... czyli szt.2

zrob kilka dyskretnych uwag, to moze sie pani wezmie do roboty.
ja nie widzialam dzis, bo P odbieral mala, ale widze, ze ta nasza pani taka zaangazowana w opieke jest. zobaczymy dalej
 
Donkat ja dziś o wszystko wypytywałam;-) zupe zjadła pięknie sama ale przy drugim znów zaczęła płakać :-( i pani ją musiała nakarmić. Ale ogólnie Pani mówi, ze ok:-) przynajmniej w kwestii jedzenia:sorry2:
 
oczywiście ze sie pytam o jedzenie :) Pani powiedziała ze dzis zjadła wiecej niz wczoraj ale troche zostawiła bo juz nie chciała a one nie zmuszają jak dziecko nie chce to nie je...

niunia co chwile mówi o przedszkolu- widać że naprawde jej sie podoba :)
ciesze sie bardzo po moich przejsciach z chodzeniem, mówieniem i siusianiem chodż tu nie mam problemu....
 
A ja jestem załamana:-( mała w kąpieli rozpłakała się, ze błaga nas ale jutro nie chce już iść do przedszkola:-( jestem przerażona i nie wiem czy to dłużej zniosę:sorry2: a jeszcze jak czytam, że u Was tak wszystko ładnie się układa to łapię jeszcze większego doła:-( także nie gniewajcie się ale żeby się nie dobijać narazie nie będę zaglądać:sorry2: bo ciągle się zastanawiam co zrobiłam wcześniej nie tak, że mała ma taką trałme:zawstydzona/y::-(
 
Aneta musisz byc silna.Napewno będzie ok. Natalka albo się przyzwyczai albo okaże się że jest jeszcze nie gotowa na przedszkole. I oczywiście nie ma w tym zadnej Twojej winy.Moja kolezanka kilka lat temu posłała swoich 2 synów do przedszkola(bliźniaki) jako 3albo 4 latki i jeden chodził z chęcią a drugi własnie płakał ,budził się w nocy z płaczem strasznie przeżywał to przedszkole,zsaczął się w nocy moczyc itp. no i ona wytrzymała ok tygodnia po czym zrezygnowała z posyłania ich do przedszkola.A za rok znów ich zapisała i już nie było mowy o płaczu chłopcy chętnie chodzili:tak:A więc Anetko nie dołuj się wszystko się jakos ułoży no i zaglądaj normalnie tak jak zawsze
 
Anetko mam nadzieje ze jednak bedziesz tu zaglądac i bedziesz sie dzielić Waszymi przeżyciami...

piszesz co źle zrobiłaś... a nie zastanowiłaś się że wszytsko robiłaś idealnie i Natalce jest po prostu tak dobrze w domku???
ja jak mam być szczera to ostatnim czasem nie byłam taką matka jaką chciałbym byc- to powód ciąży i tego ze jedyna pomoc mam w P....
jestem juz wysoko w ciązy i nie potrafi byc tak aktywna jak kiedys... brak mi sił na wiele zabaw, na placu tez wysiedze godzine i zmykamy do domu bo juz mnie całe plecy bolą...
i ja wiem że moja Jula po prostu często nudziła się w domu:-(:-(:-(
i myslę że właśnie dlatego niunia tak chetnie chodzi do przedszkola...
w u Was Natalce jest bardzo dobrze w domku z mamusią to powód do radości kochana

ja domyslam się ja Ci cięzko ale wytrzymaj jeszcze z 2 tygodnie... zobaczysz ze bedzie lepiej, teraz jest najgorszy moment ale on minie...

trzymam za Was mocno kciuki i przytulam....
 
Aneta, tak jak dziewczyny piszą, będzie dobrze. Natalka przełamie się polubi przedszkole. Ja chodziłam od samego początku bardzo chętnie, a mój brat ryczał przez tydzień, a przecież tak samo wychowywani (ponoć), z tego samego domu i tak samo traktowani, więc nie szukaj winy w sobie. Pisz, jak dziś rano było.
 
DZień dobry.
Jak sie cieszę że pracuję bo inaczej nie miałabym kiedy do Was zajrzeć.:zawstydzona/y:;-)
Troszkę relacji z przeszłości i póki pamiętam Donkat, relacje z mamą zaskakująco dobre, ale żeby nie przedobrzyć mama już pojechała do brata do Krakowa i w niedzielę wraca do Włoch, także skończyło się mi rozpieszczanie i codziennie naleśniczki z sosem truskawkowym w pracy:zawstydzona/y::-D:-D. Powodem takich relacji jest chyba Nelcia, bo babcia wnusia zachwycona, zauroczona i zaczarowana:-):-):-) Ale cholewcia na nowy aparat fotograficzny mama nie dała sie naciągnąć:-D:-D:-D za to kupiła mi jakieś kamyczki do noszenia bo była u wróżki i tamta jej nagadała co kto powinien nosić:-).

Wczoraj byłam z Nelka na szczepieniu i rośnie mi baba, ze hohohoh- 6105g żywej masy:szok::szok::szok::szok: zdrowa, pocieszna wiec wszystko w porządku. Troszkę popłakała bo były 3 wkłucia ale 5 minut po wyjściu z zabiegowego uśmiechała się od ucha do ucha.
POza tym czas mi upływa niemiłosiernie- jak nie zajrzę do kalendarza to nie wiem dosłownie jaki dziś dzień bo wszystkie są tak do siebie podobne- pobudka, ogarniecie siebie, Młodej i teraz jeszcze Damiana, przedszkole, niania ,praca, niania. praca, przedszkole, dom. Dzisiaj mam jeszcze trzy wizje w terenie także nogi mi do tyłka wlezą ia wieczorem padne na cyce, a planowałam sobie obejrzeć " Kwiat pustyni". Ale zobaczymy co będzie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry