Witam się wreszcie szybciutko:-) jakoś ostatnio w tym wize przygotowania do wesela na nic mi czasu nie starczyło

muszę powiedzieć, że w piątek w przedszkolu było już ok pani powiedziała, że cały dzień był bez płaczu i bardzo chwaliła małą

dopiero zaczęła płakać jak rodzice się zaczęli schodzić więc umówiłyśmy się, ze będziemy po nią przyjerzdżać tak najdalej o 14:15 ewentualnie zaczekamy aż zje podwieczorek żeby nie odczuwała, ze po inne dzzieci już są rodzice a ona musi jeszcze czekać

Pani też odrazu mnie uprzedziła, ze po wekendzie naopewno nie będzie łatwo :-( ale skoro już się przełamała trochę to z pewnością wszystko się poukłada w niedługim czasie więc chyba wiecie jaka ulga w mym serduchu zagościła:-) co do wesela to super wybawiłam się tak, ze nóg nie czuje

co prawda po 21 zostałam sama bo M chory na antybiotyku ma zawalone zatoki i łeb mu rozsadzało przy tej muzyce

:-( więc pojechał razem z młodą do domu,która też wytańczyła się jak szalona:-) a ja balowałam do końca i w domu byłam przed 5

jakiś dziwny dzień był wczoraj bo piłam i piłam i to wódkę,której w zasadzi nie ruszam i nie pamiętam kiedy ostatnio miałam w ustach

a nic mnie nie wzięło

no i zła jestem na siebie bo wzięłam aparat i nie sprawdziłam, że bateria rozładowana

więc teraz bedę się prosiła o zdjęcia

dobra uciekam szykować się na poprawiny;-) i przepraszam, że tylko tak o nas, ale nie mam czasu nadrobić

obiecuje jutro poprawe
