reklama

Wrześniówkowe mamy

Asia podobno numerek z mezem i jedziesz do szpitala rodzic,bo w spermie jest oksytocyna. A plyn to ja tez polecam, uzywam ten niebieski, cudnie pachnie i bardzo dlugo. A ten Persil Gold to jest jakis uniwersalny,ze do bialego i do koloru?
A widzialyscie w Biedronce ten zestaw chemii po 20zl (Pronto do kurzu, Pronto do podlogi, cos tam Duck do kibelka i Mr. Masyl(?) do szyb)

jest i do białego i kolorowego



My z Maja tak mieliśmy , numerek we wtorek po obiadku a w środę o 15:40 Maja była na świecie:tak:
 
reklama
smutno mi, wiec postanowilam przebebnic wieczor na necie

A widzialyscie w Biedronce ten zestaw chemii po 20zl (Pronto do kurzu, Pronto do podlogi, cos tam Duck do kibelka i Mr. Masyl(?) do szyb)

ooo, nie widzialam. juz jest?

My z Maja tak mieliśmy , numerek we wtorek po obiadku a w środę o 15:40 Maja była na świecie:tak:

ja mialam w planach numerkowanie, ale nie zdazylam, a szkoda, ze na porodowce nie mozna ;)

to może powinnam zmienić partnera od numerków bo u mnie coś nie działa :)))))

oj, bo jak P przeczyta...
 
oj z ta moja Jasia, to urwanie kapelusza...
w sumie to ona jest zlozony przypadek i nie wiedza lekazre co naprawde jej jest, bo wszsytko moze miec wplyw na wszystko.
podczas bronchoskopii pobrano wycinek do badania, no i podobniez nie ma raka -uuuuffff! (tylko skad to ciemne pole na RTG?)
ale za to podejrzewja wezly chlonne w klatce piersiowej(nie wiedizalam, ze takowe sa ) i to one powoduja to puchniecie.
Jutro wypisuja mame z tego oddzialu i zaklepuja miescje na innym, zeby robic biopsje wezlow i jeszcze jakies inne badania pod tym katem.
kurcze, juz ie wiem , co lepsze, czy te pluca, czy wezly...

a w ooggle, to zlapalam dola, bo wczesniej Tomek dzwonil, ze mame wypisuja, a klepia jej miescje na chirurgii na operacje w plucu. ale teraz byla u niej siotra i rozmawiala z lekarzem, no i wie to, co wam napisalam. jutro bedzie rozmawiala ejszcze z ordynatorem i bedzie wiecej wiadomo


zle mi, bo ja tak daleko od nich ejstem, nie mam mozliwosci jezdzic w odwiedziny na 2godz 80km w jedna strone, tym bardziej, ze niunka jest. Ala pracuje an 1.5etatu i jest zmeczona, a w dodatku tam ciagle sie stresuje tym szpitalem. chcialabym jej pomoc, ale nie moge...
 
oj z ta moja Jasia, to urwanie kapelusza...
w sumie to ona jest zlozony przypadek i nie wiedza lekazre co naprawde jej jest, bo wszsytko moze miec wplyw na wszystko.
podczas bronchoskopii pobrano wycinek do badania, no i podobniez nie ma raka -uuuuffff! (tylko skad to ciemne pole na RTG?)
ale za to podejrzewja wezly chlonne w klatce piersiowej(nie wiedizalam, ze takowe sa ) i to one powoduja to puchniecie.
Jutro wypisuja mame z tego oddzialu i zaklepuja miescje na innym, zeby robic biopsje wezlow i jeszcze jakies inne badania pod tym katem.
kurcze, juz ie wiem , co lepsze, czy te pluca, czy wezly...

a w ooggle, to zlapalam dola, bo wczesniej Tomek dzwonil, ze mame wypisuja, a klepia jej miescje na chirurgii na operacje w plucu. ale teraz byla u niej siotra i rozmawiala z lekarzem, no i wie to, co wam napisalam. jutro bedzie rozmawiala ejszcze z ordynatorem i bedzie wiecej wiadomo


zle mi, bo ja tak daleko od nich ejstem, nie mam mozliwosci jezdzic w odwiedziny na 2godz 80km w jedna strone, tym bardziej, ze niunka jest. Ala pracuje an 1.5etatu i jest zmeczona, a w dodatku tam ciagle sie stresuje tym szpitalem. chcialabym jej pomoc, ale nie moge...

Donuś pewnie, że Ci cięzko ta niemoc doprowadza do szału. dobrze, że to nie rak.............. zdrówka i pozytywnej energii życzę
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry