reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
My niby chcemy,ale jakbym juz zaszla to nie do konca cieszylabym sie. S nalega na 2 dziecko jka najszybciej,ale chyba nie mysli o tym,ze w obecnej sytuacji lepiej by bylo gdybym znalazla prace, a 2 dzidzius jak juz przeprowadzimy sie. Bo gdzie z brzuchem,czy niemowlakiem prezprowadzke robic? Mysle,ze S obawia sie,ze jak pojde do pracy to juz nie bede chciala 2 dziecka. A ja tak po cichu bardzo obawiam sie 2... Z mlodym nie wychodzi mi,a co jak 2 bedzie jeszcze bardziej charakterne albo Mateusz bedzie jeszcze gorszy,bo obecnie jest zdecydowanie na nie jesli chodzi o dzieci mniejsze od niego, a jak zareaguje na dzidziusia w domu?
 
S jest spryciarz, bo to Ty byś tę dwójkę musiała wychować. Jego przecież dużo mniej w domu niż Ciebie.
biorac pod uwage jego nieobecnosc to chyba nigdy nie bedzie 2,haha Jak Mateusz sie urodzil to w domu byl codziennie,ale co z tego... czasami zdazyl wode po kapaniu wyniesc. Jakby nie patrzec to wiedzialam jaka prace wykonuje i co sie ztym wiaze. Ja tak ogolnie nie daje rady. Moze gdybym na troche wrocila do pracy to odzylabym, mozg odbudowalby mi sie i byloby ok.
 
Witam.

Majandra uffffffff i szkoda;-)

Justa z drugim bys sobie o wiele lepiej poradziła ...... ale masz racę co do "odłożenia" dziecka po przeprowadzce................

Monia trochę spadła.................. w tym tygodniu pewnie spadku nie będzie bo w niedzilę pozwoliłam sobie na szaleństwo i zrobuiłam leguminę............... a że była dobra i żeby się nie zmarnowała to trzebabyło pomóc moim domownikom ja zjeść:zawstydzona/y:

Pranie się kręci, łepetyne musze umy6c bo zdjęcie mamy dzis zrobić, do urzędu pojechać, dzieci odebrac, potem do dentysty, wrrrrrrrrrrrrr
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry