reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Ja też myślałam, że świat już o tej chorobie zapomniałam:baffled: a jednak na necie wyczytałam, że co roku w okresie jesienno zimowym na 100 000 zachorowań przypada ok 150 przypadków szkarlatyny:baffled:
 
Nuśka to jest tak kilka dni np jest cisza a jest dzień albo weekend ze np w ciągu dna co chwile przychodzi i mówi że boli go brzuszek.Zobaczę jeśli te tabletki co mi dał nic nie pomogą a w badaniach nic nie wyjdzie to poproszę o usg:tak:
Aneta u nas 2 lata temu syn sąsiadki miał szkarlatyne a rok temu od koleżanki córka ........
byłam na saunach:-)wygrzałam sie i wymoczyłam w jacuzzi :-):-):-)
 
Witam się o poranku:-) z kubkiem pachnacej kawki oczywiście;-) któraś chętna;-) co do Tuski to osłuchowo ok a to było dla mnie najważniejsze:tak: pani doktor powiedziała, że jeśli chodzi o tą temperature to fakt, że pojawia sie już tylko popołudniami i jest to stan podgorączkowy a nie coś wiecej to świadczy o powolnym wychodzeniu z choroby:tak: w każdym bądź razie do końca tygodnia zostajemy w domu o antybiotyku nawet nie było mowy, bo odrazu powiedziała, że grypy nie leczy się antybiotykiem i zebym sobie to wybiła z głowy;-)
 
ja kawę własnie wypiłam ale chętnie dołączę z filiżanką czerwonej herbaty:-)
Aneta dobrze że osłuchowo ok i że wychodzi z choroby:tak:
my siuski zanieśliśmy,krew pobrana.Mateusz przy pobieraniu był bardzo dzielny wogłóle nie zapłakał jak widział tylko jak pobiera tą krew do strzykawki to po cichu mówił mama boli z gabinetu jak wychodził z tą watą na ręce to wszyscy patrzeli z podziwem ze taki mały a nie płakał:-)a jak mu ubrałam bluzę to powiedział że już nie boli;-)
młody ogląda Jedynkowe przedszkole no i mówia tam o zwierzątkach w domu i Mateusz mówi że on ma w domu pieska,rybki,mu-mu i świnkę:-D:-D:-D
 
Mateusz zaczyna mi kaszlec:dry: ale to byla kwestia czasu,bo MIkolaj jest na feriach i nawet jak ja nie pojde do tesciow to tesciowa przysle go do nas,a jest na syropach,bo kaszle i kicha:crazy:
W niedziele i wczoraj bylo u nas ok,a dzisija znowu tak wieje,ze strach wyjsc z domu zeby nie porwalo. Na zabawe to nawet nie czesalam sie,bo stwierdzilam,ze nie ma sensu,bo w drodze do samochodu wszystko rozwaliloby sie.

W piatek wieczorem przyjechala Aska z Amelia,a moi maja takie fochy,ze nawet nie chce mi sie tam jechac. A w czwartek mam jechac do Gniezna,bo szwagierka sukienke bedzie wybierala,ale co pustawo mam w baku i sama nie wiem...
 
Witam i ja

Mąż z jelitówką w domu dziś został.

Aneta teraz lekarze wogóle odchodza od podawania antybiotyków..... dobrze że tusia nie musiała tego brać i wychodzicie z choróbska.

Monia brawo dla Matiego

Justa by Mateuszka nie rozłożyło za bardzo.....trzymam kciuki

Donus jak tam po balu karnawałowym?????


U nas wieje od 3 dni, ale dzis w nocy to już przesadził ten wiatr............wlaz na poddasze się ruszał, trzaskał, mimo, że zasuwa jest. Dzieci się co chwilę przez niego budziły......... a po popołudniu ma jeszcze mocniej wiać:wściekła/y:


Jak tam Walentynki? Planujecie coś? Ja zmieniłam sypilanię i ciuch sexowny kupiłam i wystarczy;-)
 
Ja to przez tę chorobę Tuski jakoś nawet jeszcze o Walentynkach nie myślałam:no::zawstydzona/y: moja siostra zaproponowała, że może by postawić Tuśce bańki:baffled: i sama nie wiem czy to faktycznie pomoga:sorry2:
 
reklama
u mnie tata zawsze stawiał bańki całej rodzinie i zawsze pomagało ,nawet sąsiedzi przychodzili żeby tata im bańki postawił....najmłodsze dziecko jakiemu stawiał bańki miało 2 miesiące:szok:tylko pamiętam byl jeden warunek nie można było miec gorączki:no:

Justyna oby Mateuszowi się nie rozwineło cos większego....a dlaczego Twoi mają fochy?zabawę macie dzis???
Agulka zdrówka dla J a wiatrów to nie zazzdroszczę bo u nas wiosennie 10stopni słoneczko,zero wiatru Pięknie....
Asia Lenka juz zdrowa???
Luandzia wyzdrowiałas?
Donkat jeszcze w Kilecach czy już w Radomiu?
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry