Carioca, wiem co przeszlas w szpitalu,bo ja mialam to samo, tylko,ze ja nie bralam antybiotyku,ale moj synek tak. I bylo mi go tak szkoda, gdy zerwal sobie welfron (chyba tak to sie nazywa) z raczki i zalozyli mu go na glowce,ze az sie poplakalam:-( Naswieltany tez byl,ale fajnie,ze teraz mozna miec dzidziusia przy sobie,gdy sie naswietla. Dodatkowo mial krwiaczki na glowce, na szczescie juz schodza.:-)