ruda-iza
wrzesień '07 grudzień '12
Witajcie poranną porą.
Dziś miałam kolejną przespaną noc (jupi) wprawdzie obudziłam się u Omara w pokoju ale i tak się wyspałam.
Wczoraj byliśmy na szczepieniu. Po powrocie uśmialiśmy się z mężusiem wspominając reakcje Omara. Najpierw był spanikowany. Miał bilans więc ważenie, mierzenie i rozmowa z pielęgniarką go rozluźniła. Skubaniutki przy mierzeniu wzrostu stawał na palcach a potem pytał "dlaczego Pani mówiła że ja oszukuję??"
Przy mierzeniu ciśnienia znowu spanikował ale przeze mnie. Ja mierze codziennie bo mam za wysokie i wczoraj Omar też chciał. Powiedziałam że on nie może, że to nie dla dzieci, że trochę boli... ech, czasami mam wyczucie...
Ale przy zastrzykach było jeszcze zabawniej (oczywiście po jakimś czasie). Bał się... siedział u tatusia na kolanach. Pielęgniarka kazała nie patrzeć na rękę a na mamę a on "a dlaczego mam patrzeć na mamę?". Jak już wbijała igłę zaczą krzyczeć "Prosze Pani BOLI" ale w połowie tego zdania Pani była już po drugiej stronie gabinetu
Przy drugim zastrzyku zdążył powiedziec to zdanie półtora raza. Uronił 2 łzy i zaczął opowiadać o plasterkach, które kiedyś mu przyklejałam jak rozbił kolano.
Poza tym wróciła nasza ulubiona Pani Doktor. Wypytała mnie o ciążę, samopoczucie itd. Omar pochwalił się że dzidzia będzie miała na imię Dźemilka!! (JUUUPIIII do tej pory nie akceptował tego imienia!! ale w końcu się przekonał).
Dziś rano wychodząc do przedszkola stwierdził że go bolą ręce bo plasterki "nie oddychają", jak stwierdziliśmy że plasterki odkleiliśmy wczoraj to uznał że już go nic nie boli!

Wczoraj tak sobie pomyślałam że ja bym Omara z bolącym brzuszkiem do teściowej nie puściła bo nie dość że karmi na siłę to jeszcze pozwala mu jeść wszystko na co ma ochotę czyli słodycze.
A co do chrześniaków to moja skończyła 18-stkę w zeszłym roku. I zgadzam się z tobą Donuś, to Oni szybciej dorastają. My wciąż mamy po 22 lata!
Dziś miałam kolejną przespaną noc (jupi) wprawdzie obudziłam się u Omara w pokoju ale i tak się wyspałam.
Wczoraj byliśmy na szczepieniu. Po powrocie uśmialiśmy się z mężusiem wspominając reakcje Omara. Najpierw był spanikowany. Miał bilans więc ważenie, mierzenie i rozmowa z pielęgniarką go rozluźniła. Skubaniutki przy mierzeniu wzrostu stawał na palcach a potem pytał "dlaczego Pani mówiła że ja oszukuję??"
Przy mierzeniu ciśnienia znowu spanikował ale przeze mnie. Ja mierze codziennie bo mam za wysokie i wczoraj Omar też chciał. Powiedziałam że on nie może, że to nie dla dzieci, że trochę boli... ech, czasami mam wyczucie...
Ale przy zastrzykach było jeszcze zabawniej (oczywiście po jakimś czasie). Bał się... siedział u tatusia na kolanach. Pielęgniarka kazała nie patrzeć na rękę a na mamę a on "a dlaczego mam patrzeć na mamę?". Jak już wbijała igłę zaczą krzyczeć "Prosze Pani BOLI" ale w połowie tego zdania Pani była już po drugiej stronie gabinetu
Przy drugim zastrzyku zdążył powiedziec to zdanie półtora raza. Uronił 2 łzy i zaczął opowiadać o plasterkach, które kiedyś mu przyklejałam jak rozbił kolano. Poza tym wróciła nasza ulubiona Pani Doktor. Wypytała mnie o ciążę, samopoczucie itd. Omar pochwalił się że dzidzia będzie miała na imię Dźemilka!! (JUUUPIIII do tej pory nie akceptował tego imienia!! ale w końcu się przekonał).
Dziś rano wychodząc do przedszkola stwierdził że go bolą ręce bo plasterki "nie oddychają", jak stwierdziliśmy że plasterki odkleiliśmy wczoraj to uznał że już go nic nie boli!


niunka juz zdrowiutka. dzis rano tak dokazywala, ze az jje nie ponzawalam, tyle energii miala!
zreszta, wczoraj u babci jadla slodycze, wiec zdrowa jest!!! ach!!! nie mam sily do tesciowej czasami!
Wczoraj tak sobie pomyślałam że ja bym Omara z bolącym brzuszkiem do teściowej nie puściła bo nie dość że karmi na siłę to jeszcze pozwala mu jeść wszystko na co ma ochotę czyli słodycze.
A co do chrześniaków to moja skończyła 18-stkę w zeszłym roku. I zgadzam się z tobą Donuś, to Oni szybciej dorastają. My wciąż mamy po 22 lata!
córcia ucieszyła się że jeszcze kilka lat zanim pójdzie do takiego lekarza i że do tego czasu może przestanie się wstydzić ......... dodała jednak , że jak już to do Pani a nie Pana;-) Jesiu jaka ona już duża, już pogadac z nią można jak z dorosłym:-( a dopiero sie urodziła

My z mama w szoku, omar w szoku, przełkną i woła DAJ DAJ 

