ruda-iza
wrzesień '07 grudzień '12
Uffff w końcu wieczór. Aśka padła w minutę ledwo do 18 ją przetrzymaliśmy, Omar już w piżamie bajki ogląda o 20 spać.
Donuś ząbki nie bolą, je bez problemu i butle ssie. Na szczęście skończyło sie na strachu i być moze ma jakiś siniaczek na dziąśle bo chyba coś ciemnego widziałam a moze mi się wydawało. Pokazać nie chce.
A niedługo faktycznie kończy roczek. Jestem w szoku. Na 4.01 planujemy chrzciny połączone z urodzinami. Salę mamy już zarezerwowaną. Z dziećmi będzie 32 osoby. Postanowiłam sama zrobić jedzenie. Mam już menu spisane, teraz musze rozpisać na poszczególne etapy przygotowania
Nie wiem czy nie porywam się z motyką na słońce ale jakby coś poszło nie tak to już się zorientowałam gdzie można kupić smaczne gotowce 
Anetka jak walczysz z grzybem? Mi się pojawił w salonie, zrobiliśmy przemeblowanie, wietrze i grzeje mieszkanie na zmianę i nie wiem co mam jeszcze zrobić.
Już prezenty kompletujecie? Ja jeszcze o tym nawet nie myślę (Dzieciom od mikołaja ale jeszcze Adamom i Ewom musze coś kupić a jest tego sporo). A kasy brak :-(
Aha nie mówiłam, byłam w piątek na rozmowie o pracę. Na rozmowie razem ze mną były jeszcze 2 osoby. Byłam w szoku bo to byli świeżo upieczeni absolwenci chyba a ja 10 lat po studiach. Nie jestem jakaś nadto zarozumiała ani wygadana w pierwszym kontakcie w stresującej sytuacji ale przy nich chyba wyszłam na zarozumiałą i wszechwiedzącą. W przeciwieństwie do nich byłam pewna siebie i w odróżnieniu od nich mam doświadczenie w handlu. Głupio mi bo miałam wrażenie zdeklasowałam ich już w przedbiegach. Strasznie się boję że wyszłam na zarozumiałą i znowu nici z tego
a robota potrzebna na gwałt.
A pozostałe babeczki gdzie sie podziewają?
Zasypało, zawiało czy zalało?
Masakra ile ja zawsze piszę
Donuś ząbki nie bolą, je bez problemu i butle ssie. Na szczęście skończyło sie na strachu i być moze ma jakiś siniaczek na dziąśle bo chyba coś ciemnego widziałam a moze mi się wydawało. Pokazać nie chce.
A niedługo faktycznie kończy roczek. Jestem w szoku. Na 4.01 planujemy chrzciny połączone z urodzinami. Salę mamy już zarezerwowaną. Z dziećmi będzie 32 osoby. Postanowiłam sama zrobić jedzenie. Mam już menu spisane, teraz musze rozpisać na poszczególne etapy przygotowania
Anetka jak walczysz z grzybem? Mi się pojawił w salonie, zrobiliśmy przemeblowanie, wietrze i grzeje mieszkanie na zmianę i nie wiem co mam jeszcze zrobić.
Już prezenty kompletujecie? Ja jeszcze o tym nawet nie myślę (Dzieciom od mikołaja ale jeszcze Adamom i Ewom musze coś kupić a jest tego sporo). A kasy brak :-(
Aha nie mówiłam, byłam w piątek na rozmowie o pracę. Na rozmowie razem ze mną były jeszcze 2 osoby. Byłam w szoku bo to byli świeżo upieczeni absolwenci chyba a ja 10 lat po studiach. Nie jestem jakaś nadto zarozumiała ani wygadana w pierwszym kontakcie w stresującej sytuacji ale przy nich chyba wyszłam na zarozumiałą i wszechwiedzącą. W przeciwieństwie do nich byłam pewna siebie i w odróżnieniu od nich mam doświadczenie w handlu. Głupio mi bo miałam wrażenie zdeklasowałam ich już w przedbiegach. Strasznie się boję że wyszłam na zarozumiałą i znowu nici z tego
a robota potrzebna na gwałt.A pozostałe babeczki gdzie sie podziewają?
Zasypało, zawiało czy zalało?
Masakra ile ja zawsze piszę



bo smierdząca domestosem sprzedawać pachnące świeczki nie pójdę
GRATULUJĘ PRACY!!!!!!!!!!!!!!:-) JUPI!!!!!!!!!!! Cieszę się razem z Tobą, niech to bedzie pierwszy krok w lepszy nowy rok
a zNowym Rokiem wejdziesz z zapałem i wszystko pójdzie łatwiej i szybciej?
U nas wszystko ok. Stres w pracy z powodu nadchodzących świąt, ale ogólnie ok. Jakoś nastroje mimo to nie najgorsze. Padam na twarz 
