Dzisiaj mam przyjemny dzień, tatuś w domku, dzieci wniebowzięte, zwłaszcza,że tatuś stęskniony za nimi cały czas się z nimi bawi i do tego przywiózł prezenty :-), a ja mam trochę spokoju ;-).
Tygrysku-biedny Twój Szymuś,że tak choruje, życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia, żeby jak najszybciej zleciało do piątku i skończyły mu się te bolesne zastrzyki.
Maraniko-ślicznego masz tego malca mikołajkowego. Podziwiam Cię,że chce Ci się samej robić kalendarze,ja zamawiam w fotojockerze z naszymi zdjęciami,jako prezent dla dziadków, tzn głównie ze zdjęciami naszych pociech, w zeszłym roku była sama Lili a w tym roku na zmianę Lili i Mateuszek, w przyszłym dojdzie jeszcze Tatianka (tak ma mieć na imię córeczka mojej siostry).
Klavell-ja mojemu Małemu wogóle nie podaję nic dodatkowo do picia, cycuś mu wystarcza. Tak samo było z Lili,mimo,że był upał, cycuś jej wystarczał, najwyżej jej go dawałam częściej. Pierwszy soczek jej dałam,jak skończyła 5 miesięcy.
Atruviell-piękna choinka, chociaż przyznam,że mimo,że lubię zapach choinki to nie jestem zwolenniczką wycinania drzewek. U nas też w tym roku aktywnie w ubieraniu będzie uczestniczyć Lili, w zeszłym tak niby pomagała,ale naprawdę to była jeszcze za mała. Szkoda tylko,że nie możemy już kolejny rok ubrać swojej choinki we własnym mieszkaniu tylko się tułamy, to Manchester, to u rodziców.
Miłego wieczoru życzę!