Witajcie, kobitki.
Czy macie coś takiego z waszymi maluchami, że po godzinie, półtorej aktywności zaczynają robić się zmęczone, wydają się senne ale nie mogą zasnąć? Mój Tymo ma tak prawie przed każdym spaniem. Od jakiegoś czasu nie zasypia zaraz po jedzonku ale "szaleje" przez następne kilkadziesiąt minut aż się zmęczy. Wtedy zaczyna płakać, zachowuje się dziwnie, jakby bardzo chciał ale nie mógł zasnąć. Wygina się, krzyczy, wypluwa smoczek, wtula w pieluszkę, na sekundę przyśnie, a potem znowu wybudza się z płaczem. Trwa to czasem pół godziny i dłużej, tak, że do następnego jedzonka zostaje mu czasem niespełna godzina spania (a budzi się z zegarkiem w ręku po trzech godzinach od ostatniego jedzenia). A jak już zaśnie to też łatwo się wybudza. W sumie tylko na spacerze zasypia bez problemu i śpi długo.Qurcze, martwi mnie to zachowanie, myślicie, że to jakiś etap rozwoju? Coś w stylu "jestem bardzo zmęczony ale dzień jest zbyt krótki, żeby go przesypiać?" A może ma to związek z napięciem mięśniowym?
Mala-gorzatka - Tymek ma naczyniaka płaskiego na karczku. Na początku myślałam, że to otarcie od metki na ubranku ale kiedy nie schodziło zapytałam pediatrę i od razu stwierdziła,że to naczyniak i że powinien zniknąć maksymalnie do 5-go roku życia, a najczęściej schodzą do końca 2 roku. Naczyniak Tymka wygląda jak ornament, zauważyłam, że robi się coraz bledszy.
Co do ślinienia, to Tymo ślini się umiarkowanie. Nie widzę też innych oznak ząbkowania. Jeśli jest to dziedziczne, to raczej przed 6 m-cem nie mam się co zębisk u małego spodziewać. Kuba strasznie ślinił się od połowy trzeciego miesiąca a pierwszy ząbek pojawił się dokładnie w dniu ukończenia 6 m-cy.
Majandra - u mnie jakiś czas sytuacja była bardziej znormalizowana, ale odkąd Tymo zaczął miewać wyżej opisane "ataki histerii" przed zasypianiem to wszystko stanęło na głowie. I tak:
8:00 - pobudka + mleczko(130 ml)
8:15-9:30- ok.1,5-godzinny etap aktywności - jak Tymo ma dobry humor to poleży w łóżeczku i bawi się karuzelką albo zabawkami na stojaczku
9:30-10:00 -zaczyna być zmęczony - nie może zasnąć- płacz, noszenie na rękach, wydziwianie i kombinowanie co jest nie tak, w międzyczasie podanie herbatki, bo może mu się pić chce albo nie dojadł;
10:00 - po ciężkich bojach mały zasypia i budzi się na kilkanaście minut przed kolejnym jedzeniem;
11:00 - mleczko (130ml);
11:30-13:00 - spacer przespany w całości, czasem Tymo śpi jeszcze sporo czasu po powrocie z dworu, nie wyciągam go wtedy z wózka, tylko odkrywam i rozpinam wszystko co się da.
14:00 - mleczko (130 ml)
14:00-16:00 - kolejny okres aktywności czasem trwający nawet do kolejnego karmienia;
16:00-17:00 - drzemka
17:00 - mleczko (130 ml)
17:00-19:30 - aktywność (no chyba, że mam szczęście to trafi się jakaś piętnastominutowa, półgodzinna drzemka)
19:30 - kąpiel
20:00 - mleczko (130 ml)
20:00-20:30 - histeria przed spaniem;
20:30-4:30/5:00 - nocny sen, czasem spokojny, choć od ok. 1:00-2:00 mały co jakiś czas się wybudza, kręci się, wypluwa smoka i pomiaukuje ale generalnie bez jedzenia.
4:30/5:00 - mleczko (130 ml+ wit. D3)
4:30/5:00-5:30 - czasem nawet 1,5godziny zajmuje mi przekonanie małego, że na zabawę jest jeszcze za wcześnie. Jak mam szczęście to sobie pogada kilkadziesiąt minut i potem zasypia w miarę bezproblemowo nie licząc tego, że ze dwadzieścia razy wstanę do niego,żeby dać mu smoczek, tylko po to, by usłyszeć jak go wypluwa akurat w chwili gdy wsunę się z powrotem pod kołdrę.
Jeżeli piąty posiłek Tymka wypadnie ok. 18:00 a małemu uda się zasnąć to już raczej wiem, że nie zbudzi się do rana (tj. 4-5 nad ranem). I wtedy 6 mleko odpada. Tak dzieje się coraz częściej, choć wszystko zależy od tego, jak długo uda się mu pospać w ciągu dnia.