reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Hej, miało być wczoraj tak pięknie, a mój komp postanowił się rozłożyć. Qurcze, ja nie wiem, informatyk w domu, a sprzęt ledwo funkcjonuje. Ślubny lata, fuszki zalicza, a własnego kompa nie ma kiedy wyreanimować. A tu Windows leży i kwiczy...

Ha! Ależ żałość się wylewa z waszych nocnych postów... Widzę, że doskwiera Wam samotność, a faceci załażą za skórę i nie pozwalają o sobie zapomnieć nawet jak ich nie ma:baffled: Jeśli chodzi o związki z przeszłości, to ja nie mogę się wypowiadać, bo mój małżonek jest moją jedyną prawdziwą miłością, jesteśmy ze sobą od 11 lat w oficjalnym związku, a od niemal pięciu w małżeństwie. Nie powiem, żeby był to idealny związek, choć zawsze o tym marzyłam. Tzn. K. jest idealnym partnerem do życia w rodzinie tylko ja zawsze muszę mieć jakiś problem. Po prostu się czepiam. Dosłownie WWS... Ale kocham go, mam nadzieję, że wystarczająco często go o tym zapewniam. Co zrobić, kiedy jest się nerwusem i raptusem jakich mało? Dobrze, że uświadamiam sobie swoje wady, to pierwszy krok do ich pokonania. Mam nadzieję, że nie będzie za późno...:baffled::baffled::baffled::-(

Ehm. A wracając do spraw macierzyńskich - nocka upłynęłam mi całkiem całkiem, choć Tymo tradycyjnie o 5:00 zrobił pobudkę. Teraz zamęczam go pod stojaczkiem z grzechotkami, to może za jakiś kwadrans spróbuję go jeszcze położyć. Mi ochota na dolegiwanie do 7:00 jakoś odeszła. Mam nadzieję, że sobie chociaż poczytam co tam, panie, w polityce...
 
No proszę ja smacznie chrapałam a tu taka biba :szok: :-D
U Nas nocka spokojna.

Ehm. A wracając do spraw macierzyńskich - nocka upłynęłam mi całkiem całkiem, choć Tymo tradycyjnie o 5:00 zrobił pobudkę.

Kubua to tak się budzi 5-6 rano i koniec :confused: późniek koło 7-8 ma drzemke, ale jak to zawsze bywa mnie się spać nie chce :sorry2:

I kolejny dzień walki z mlekiem zaczęty. Kuba pociągnoł 40ml i pa :-(za to soczek wydoił 150ml.

Oj coś tu śmierdzi mi na kolanach :-D chyba mój mały mężczyzna kupke zrobił :-D lecimy zmienić pieluche.
 
reklama
Cześć, Kasia!
Kubua to tak się budzi 5-6 rano i koniec :confused: późniek koło 7-8 ma drzemke, ale jak to zawsze bywa mnie się spać nie chce :sorry2:

A uwierzysz, że mój Kuba prawie od urodzenia zasypiał mi o 20:00 i spał do... 8:00? Ja to miałam wtedy dobrze. Nie wiedziałam co to zmęczenie i niedospanie. Ale tym razem tak miło to już nie ma.

Oj coś tu śmierdzi mi na kolanach :-D chyba mój mały mężczyzna kupke zrobił :-D lecimy zmienić pieluche.

Ja właśnie skończyłam to robić... Kupsko po pachy:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry