weszłam na wątek, bo właśnie interweniowałam w zeszłym tygodniu w Sanepidzie i w kuratorium w tym temacie
we wrześniu były wszy - niby kilkoro dzieci złapało, ale informacji nie było...dowiedziałam się pocztą pantoflową
potem w grudniu złapało dziecko z grupy mojej córki - też nie wszyscy wiedzieli, dowiedziałam się od Matki tego dziecka
nota bene dziecko do przedszkola chodziło przez cały czas leczenia, bo Rodzice po mimo zwolnienia lekarskiego musieli chodzić do pracy
a teraz od 2 tygodni jest świerzb

w dodatku informacja jest gdzieś ukryta na bocznej tablicy i niby tylko jedno dziecko, a okazało się w zeszłym tygodniu, że jednak więcej
nikt się tym nie przejmuje, ani nauczyciele, ani p.dyr, ani nawet Rodzice
a coraz więcej dzieci sie zaraża, bo chore chodzą
wkurzyłam się zadzwoniłam do Sanepidu, to mi nie chcieli uwierzyć, bo przecież musi być całkowita dezynfekcja
ale przysłali Inspektora i przedszkole czw i pt było zamknięte ze względu na odkażanie
wkurza mnie to, że nikt się tym nie przejmuje
przecież to są problemy sprzed wieku co najmniej
a widzę, że problem jest szerszy