• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wszystko dla maleństwa

...a co ja mam powiedzieć... Oliwia nawet na spacerach jak staniemy na chwilę wydaje taki donośny protestujący krzyk..., w samochodzie też marudna...
w kościele może być masakra...oby nie:/


u nas to samo, dzis musialam do urzedu z małym jechać, ale sie umordowałam... ja jak wychodze na spacer to wychodze z rykiem bo przeciez ubieranie w kombinezon i czapke to jest tragedia nie do zniesienia i jak wychodze z domu to najpierw 15 minut zapierdzielam prawie biegiem, zeby zasnał. Jak tylko wejde gdzies lub stanę to juz oczy otwiera i ryk...
 
reklama
u nas to samo, dzis musialam do urzedu z małym jechać, ale sie umordowałam... ja jak wychodze na spacer to wychodze z rykiem bo przeciez ubieranie w kombinezon i czapke to jest tragedia nie do zniesienia i jak wychodze z domu to najpierw 15 minut zapierdzielam prawie biegiem, zeby zasnał. Jak tylko wejde gdzies lub stanę to juz oczy otwiera i ryk...

oj mam tak samo
 
myangel jak sobie wyobraziłam Ciebie bignąca niemal z wózkiem to sie fest uśmiałam....
u mnie jest ryk przy zakładaniu czapki i ubieraniu.... wiec jak wychodze to jestem cała spocona....
 
myangel jak sobie wyobraziłam Ciebie bignąca niemal z wózkiem to sie fest uśmiałam....
u mnie jest ryk przy zakładaniu czapki i ubieraniu.... wiec jak wychodze to jestem cała spocona....
przestan, ja kaptur zakladam, zeby mnie nikt nie poznał ;p ja to chyba rolki wyciagne jak sie cieplej zrobi, Z Jula miałam wozek trojkołowy i ona uwielbiała taka szybka jazde ;p
 
u mnie jest ryk przy zakładaniu czapki i ubieraniu.... wiec jak wychodze to jestem cała spocona....
he, u mnie to samo:tak: jeszcze z małym w gondoli schodzę z 4 piętra do piwnicy, tam go wkładam w wózek i razem z wózkiem wciągam na górę (kilka schodów) i z reguły zanim zacznie się spacer jestem spocona i zmęczona :shocked2:
 
Franek to ma chyba jakieś uczulenie na powietrze albo na wózek. Nawet jak nie śpi, to zawsze pada przy ubieraniu, więc wychodzimy już na śpiąco. I budzi się dopiero w domu i to po czasie... Wczoraj prawie 2 godziny łaziliśmy z nim po galerii i ani na sekundę się nie obudził. Już sprawdzałam, czy żyje ;)
 
ewa zazdroszczę...my jak z Oli byliśmy na zakupach w galerii ostatnio to co stanęliśmy to RYYYK, jak poszłam do Rossmanna po mascarę,a S. został przed to wpadła w taki spazmatyczny płacz, że biedak nie mógł sobie z nią poradzić, a ja spocona i w stanie przedzawałowym pędziłam z odsieczą...
 
Ja nie zazdroszczę jego dziewczynie, a potem żonie - jak on będzie takim spaniem na każde zakupy reagował ;) Ale fakt, że dla nas teraz to jest bardzo wygodne. W sobotę planowałam wypaść sama na zakupy po te spodnie nieszczęsne, ale chyba pojedziemy wszyscy do centrum - chłopaki pójdą na spacer po rynku, a ja do galerii.
A w niedzielę próbujemy wziąć Franka do kościoła i potem też na rynek spotkać się ze znajomymi. Zobaczymy jak pójdzie :) No i jaka będzie pogoda, bo przy takim deszczu paskudnym jak dziś to będziemy siedzieć w domu.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry