reklama

Wszystko dla maleństwa

reklama
Mój mały też kocha kółka. On w ogóle uwielbia wszystko co się może kręcić. Kółka z piramidki, wszystkie piłki, bączek, klocki ze ślimaka, kółko od plasterku, oponki z autek he he.

Starszak za to uwielbia rakiety i wiecie co? Mam problem, żeby kupić taką zwykłą prawdziwą rakietę. Nie ma!:no:
 
Krolcia ale o jak prawdziwej ty mówisz? takiej co ma paliwo i można odlecieć? hhehe:-D czy taka zabawkowa do postawienia na półce? jeśli to ma być tylko do postawienia, lub do zabawy typu jak rakieta sobie może po mieszkaniu latać, to proponuję Ci posiedzieć na necie i tam jest na pewno parę sposobów jak można to zrobić, np. z materiałów z odzysku, typu pety, folia, karton, jak zachęcisz odpowiednio starszaka, to może zostać instruktorem pierwszej na planecie "krolciowo" (no najwyżej inną nazwę mu wymyślisz :-D) latającej super rakiety!
takie zajęcia zrób to sam na pewno pobudzają dobrze wyobraźnię, a relacje rodzic - dziecko budują się niesamowicie... wiadomo - potajemne składanie odpowiedniego materiału i elementów, najlepiej jak się odbędzie poza zasięgiem młodszego, ale potem jak już będzie gotowa, to pilot-inżynier Mateusz na pewno będzie mógł dumnie się pochwalić przed braciszkiem
 
He he no właśnie młodszy by zaraz zniszczył taką budowlę. A mówię prawdziwą w sensie kadłub w postaci zaostrzonego walca i trzy czy tam cztery te skrzydełka i żeby stała w pionie. Bo pełno wahadłowców i pojazdów kosmicznych itp ale właśnie takiej prawdziwej w kształcie rakiety nie ma. Są oczywiście jakieś tam modele do zbierania kurzu jak ja to mówię a taka do zabawy...:no:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Uff, babskie zabawki chyba jakoś ogarnę. Te "męskie" widzę bardziej skomplikowane.

U nas też autka. Przedwczoraj Ida dostała budkę na lody (z Biedry) taką, że jak się naciśnie na górze, to samochodzik sam jedzie. No i oczywiście już dzisiaj autko nie jeździ. Jakaś sprężyna nie wytrzymała walenia o podłogę :dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry