co do zakupów w komisie: cana 15 zł za spodenki (ja kupiłam tam kilka par) to nie dużo, biorac pod uwage że nowe kosztują około 50-70 złotych... ale to tak jak z kazdą ciuchbuda - komisem - trezba mieć dobry komis )w moim rzeczy w złym stanie nie przyjmują) i przebierać... ja duzo zaoszczędziłam.
ale kupuje tylko wirzechnie ubranka (nie bieliznę) i spęrzety niepsujące sie np bujaczek, czy chodzik (tzn na pewno nie wózek, łóżeczko - bo te rzeczy zwłaszcza dla planowanej dwójki maluchów musza być nowe - bo naciełam się na wózku od rodziny, jak mi gondola wypadła, a uzywany był tylko przez jedno dziecko)
a wszysko i tak mam po Piotrku... tylko chodzik i bujaczek Piotruś do prowadził do stanu zupełnego zuzycia i chyba krzesełko tez doprowadzi do rozsypki
wózki mam i je sobie chwalę o dziwo w dobrym stanie - chociaż nei wiem do czego Piotruś dorowadzi parasolkę

(głęboki, spacerówkę i parasolkę) krzesełka samochodowe też, łożeczko (tapczanik) dla Piortka kupię, z możlwiością dorobienia łóżka piętrowego... ale na poczatek i tak dla maleństwa planuję kołysko - łóżeczko - ze względu na brak miejca w mojej sypialni, normalne łóżeczko się jei zmieści, a chcę mieć przynajmniej do pół roku dzidzio u siebie, a kołyskę w razie czego można zawsze przewieźć do drugiego pokoju.
tym razem zakupów mam mniej... przynajmniej dla nowego dzidziolka...