Moj maz tez jest wyjatkowo oszczedny. Nie marudzi tylko jesli ja chce wydac pieniadze samodzielnie zarobione. Z jego kasy to bez szemrania daje na rachunki i niezbedne do domu produkty (z tym ze nie zawsze zgadzamy sie co do tego co jest niezbedne
). Natomiast wszystko co jest jakby luksusem (dla niego, bo mi to jest po prostu niezbedne do normalnego funkcjonowania
) najlepiej jesli kupuje sama
Wtedy nie ma marudzenia 