reklama

WYPRAWKA :)

laseczki, nie gniewajcie się na mnie, ale MUSIAŁAM się Wam pochwalić (nie wytrzymam do 16, do przyjazdu Krzysia z pracy) ;)

oto moje wypociny - wszystko uszyłam sama :) Muszę jeszcze doszyć niebieskie prześcieradełko i przybornik na szczebelki:

lozeczko9vh.jpg
 
reklama
osinka: slicznie ci to wyszlo kochana!! zdolna jestes :) ja na bank bym sobie z tym rady nie dala, zazdroszcze talentu no i dzidziuni takiego slodkiego lozeczka, piekne sny bedzie w nim miec ;)
 
osinko a za co tu się gniewać? toż to uczta dla oka!!! zdolniacha z ciebie straszna, pięknie ci wyszła ta pościel (nie pokazuj narazie agacie, bo jeszcze mała nie wytrzyma i wyskoczy ;) ;D)
 
osinka! jestem pod wrażeniem... znając Ciebie pewnie nie zakończy się na jednym przyborniku, bo musi być pod kolor :) :D
 
nie pokazałam jej łóżeczka ;) ma przykaz urodzenia się w marcu, bo jeszcze nie mam obrazków, lampki, własnie prasuje resztę ciuszków, po raz setny wymyłam komodę w środku i ją wietrzę ;)

i jeszcze drugą zmianę muszę uszyć, ale za kilka dni, bo od tego siedzenia przy maszynie brzuchol mnie w dole boli ;)
 
Osinka śliczne. Naprawdę masz talent, też bym chciała wszystko uszyć dla Oscarka, ale ja nawet guzika porządnie przyszyć nie umiem ;)
A co do tej chusty to też chciałam kupić, ale w końcu się rozmyśliłam.... Potem też myślałam o lezaczku, ale doszłam do wniosku, że skoro mam już fotelik samochodowy to jak Oscarek będzie chciał pobyć z mamusią a ja będę musiała coś zrobić np. w kuchni to wsadzę tam Małego i będę robić swoje :) I wilk syty i owca cała. No chyba, że będzie chciał się popsytulać to wtedy nici z obiadu ;)
 
Dziewczyny zapomniałam Wam napisac !!!!
Wczoraj postanowiłam wyprać poszewki na kołderkę, poduszkę i prześcieradło do łóżeczka z frotty. Jeżeli też macie te frottowe prześcieradełka i jeszcze ich nie wyprałyście to ardzę to zrobić RĘCZNIE!!!! Chyba miałam jakieś przeczucie, że wzięłam te rzeczy do siebie i postanowiłam sama wyprać w rękach, bo potem szybko musiałam wyciągać poszewki, bo by zafarbowały.... Wolałam Wam powiedzieć, żebyście potem nie miałay takiej niespodzianki jak ja :)
 
reklama
te przescieradełka frotte to pierze się 30-40 stopni i na delikatnym programie bo inaczej są do dupy rozciągają się robią się chude a długie

ja je właściwie przeprałam na 30-40 stopni na programie dla najdlelikatniejszych rzeczy

wkładów nie prałam


mam pytanko
czy stosujecie do ciuszków dla maluszków jakies płyny zmiękczające???

bo ja wyprałam ciuszki w lovelli i wydają mi sie dość szorstki jestem przyzczajona że wszystko dla nas płuczę w silanie albo coccolino

jak robicie z ciuszkami dla maluszków???????
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry