A ja wczoraj dostalam baaardzo duzo ubranek ( ale to nawet jeszczenie 1/5z tego co mam dostac) od siostry meza. Caly wieczor spedzilam ukladajac je w poleczce i dostalam pozytywke, wiec nonstop sobie ja puszczalam az dostalam opieprz od meza ze jeszcze raz ja wlacze to wyladuje za oknem razem z pozytywka ( mamy tam balkon)-ahhh ci faceci zero zrozumienia. I cala noc mialam taka wielka ochote podejsc i posprawdzac rzeczy dla maluszka a dzisiaj spedzilam tam juz dobra godzine....ahhh