basieniak
Fanka BB :)
lilikasia no z tymi wkładkami to różnie - zależy od ciebie bo jednym leci z piersi strasznie a inne prawie wogóle nie potrzebują. Ja wydałąm na to kupę kasy... Conajmniej przez pół roku musiałam zmieniać przy każdym karmieniu, pomimo to nie raz w nocy mnie zalało, a przy karmieniu musiałam pod stronę z której karmiłam jako druga jeszcze dodatkową wkładkę wkładać i to nie zawsze wystarczało... No generalnie szły u mnie masakrycznie szybko i kilkanaście wielkich pudełek conajmniej zużyłam jak nie lepiej... Ale wiem, że są i dziewczyny które prawie nie potrzebują... I szybko przestają wogóle używać a ja karmiłam rok i do końca nosiłam (choć później już na dłużej starczały).




a to że "moje dziecko" nie płacze..., moje dziecko przesypia całą noc...., moje dziecko to istny herubinek...a potem taka mama zielona jak ja popada w depresję, bo myśli że jest złą matką, bo dzieciak jej wyje całą noc.
na pewno jak laktacja ruszy na całego to będą szły mi ich całe tabuny, więc może tez pomyślę o tych wielorazowych.

Kiepski dzień ogólnie, potem zakupy świąteczne i o 18ej zaczęliśmy ubierać bez humoru i nastroju choinkę.
Wyszło tak, że przypaliliśmy część właściwie nowej rogówki lampkami choinkowymi, ja do tego spierdzieliłam patelnię na szczęście pustą jeszcze z blatu na gres i oczywiście mogę już ją wyrzucić

