Gabrysia też nie lubi noszenia, zwłaszcza twarzą do mnie, od razu się pręży, wygina. Jak już to na kotka się nosimy, jak jej coś dolega w brzuchu, chusta po odparzeniu poszła w odstawkę. Kilka spacerów z nią zaliczyłyśmy ale mnie po 1 h spaceru z nią w chuście kręgosłup tak bolał, że wieczorem nie wiedziałam czy mam się położyć, siedzieć czy pozostać w pozycji stojącej.
Dobrze, że nie kupowałam laktatora jakiegoś special, bo generalnie nie korzystam.
Gabrysia tak rośnie, że muszę koszyk zamienić na łóżeczko, tym samym rewolucja w pokoju.