Boze , moj Dawid przez zabki wyladowal w szpitalu, 40 stopni goraczki dziecko lecialo mi przez rece... teraz juz lepiej choc drze bo idzie druga jedynka...
juz Wam sie chwalilam, ze lewa dolna na wiezchu, okazalo sie ze jednak nie zupelnie... goraczka rosla i rosla i w srode wyladowalismy na izbie przyjec. tam powiedzieli mi, ze to nie zabki tylko wirusowe zapalenie gardla, dali antybiotyk. Goraczka rosla, dostalalm telefon do znajomego pediatry, a on do mnie jedz do drugiego szpitala, tam pracuje, ale nie bedzie mnie. Powiadomie znajoma, to obejzy dokladniej malego. Moze byc ze idzie zapalenie pluc... Z placzem wieczorem znow na izbe przyjec. Tam morfologia i mocz i okaalo sie ze wszystko ok, za to juz bylo widac drugiego zabka, pierwszy zdazyl sie przebic. Acha pluca, oskrzela i gardlo bylo czyste... Podejzenie uszy.. ale ez tam nic nie znaleziono. No to pewnie trzydniowka.. i z tym wyladowalismy o 2:000 w nocy z powrotem w domu... Dzis nareszcie goraczka minela, wysypka po trzy dniowce nie pojawila ie, wiec prawie pewna jestem ze to te biedne zabki. Az mi przykro, ze nie moglam se ich doczekac.
jesli tak ma wgladac kazdy abek to wole bezzebnego synka..
uciekam do Dawidka, a wszystkich goraco pozdrawiam. Jeszcze tydzien i bede miec normalny dostep do neta, czytaj wracam do domu...