właśnie doceniam jak fajnie jest być w ciąży: można mieć zachcianki różnego rodzaju a ludzie tylko się uśmiechają
ja na początku ciąży do 3-3go miesiąca nie mogłam w ogóle jeść nabiału, choć uwielbiam, bo dziecko mi żyć nie dawało
teraz sobie odbijam
zachciewa mi się duuużo nabiału, zwłaszcza tłustego białego sera, tłustego mleka (polecam mleko z mleczarni Jana 3,8% tłuszczu mniam, mniam

)
zachciewa mi się dużo pomidorów i ogórków kwaszonych, najchętniej w wersji sałatkowej (z serem feta np)
zachciewa mi się dużo soków z cytrusów - zwłaszcza różowych grapefrutów
na słodycze ochoty nie miewam, a przed ciążą byłam ciasteczkowym potworem
najbardziej "zboczony" wyczyn jak do tej pory: zjeść paczkę chipsów paprykowych popijając sokiem z kwaszonej kapusty

mój mąż się mało nie pochorował jak to zobaczył...
ech, fajnie być w ciąży

gdybym tylko nie chodziła wiecznie głodna...
jak przytyję 20 kg to pójdę się załamać chyba...
