reklama

Zachciewajki :)

A ja miotuję od rana... (Chyba ta grochówka nie posmakowała Igorowi tak jak mnie...) a tu mąż głodny z pracy wraca i pyta co na obiad. Na samą myśl mi niedobrze... Chyba pójdą chłopaki jeść na mieście :)
 
reklama
a ja na obiadek mialam knedle ze sliwkami. Udało mi sie nei zjesc dzisiaj nic czekoladowego-tylko domowe ciasto ale nie mialo czekolady;)
Kolejną zachciewajką były sandwicze-no i jedlismy na kolacje;)
ewa narobiłas smaka tymi orzechami-choc chetnie zamieniłabym je na takie swieze włoskie-do obierania ze skórki.... mniam...
 
Wczoraj i dzis jadłam pyyyyszna fasolkę po bretońsku własnej roboty.
U mnie dalej zachcianki na jabłka i mleko. Ale coś ostatnio myslę o cieście. I kisiel jadłam ostatnio, nie wspominając o kiszonej kapuście.
Niestety buraki leżą dalej, ale nie spleśniały. ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry