My tez staraliśmy sie 1,5 roku; dostawałam juz trzęsawki na wieść o nowej ciąży wśród znajomych. Juz zaczęłam się leczyć, mąż miał przed tym opory więc dałam spokój na wakacje z postanowieniem że jak do września nic nie wyjdzie biorę chłopa za głowę do porządnej kliniki. Aż tu w czerwcu....... W końcu test pozytywny.... Teraz rosnę z przodu i w lutym będzie nas nareszcie troje... Więc wszystkie starające GŁOWA DO GÓRY!!!! czasem naprwdę trzeba sobie odpuścić bo jak się za bardzo chce to organizm odmawia posłuszeństwa...
Życzę powodzenia....