Witam Was kochane. Mnie też tu nie było trochę czasu. Związane to był z tym, że niestety dostałam @ i musiałam sobie trochę pochlipać w domowym zaciszu
. Miałam też trochę czasu na przemyślenia i doszłam do wniosku,że muszę się wyciszyć. Dlatego też mogę być tataj bardzo sporadycznym gościem ale myślami będę za Was trzymać kciuki. Uważam, że my wszystkie strasznie się tym nakręcamy: liczenie dni, testy owulacyjne, potem oczekiwanie, doszukiwanie sie objawów a wręcz wmawianie sobie wielu rzeczy. Właśnie to ta presja wyniku powoduje to, że się nie udaje. Stąd to moje wyciszenie. Oczywiście dalej będziemy się przytulać z mężusiem ale w tych chwilach uniesienia nie będziemy rozmawiać i pytać czy to może już, czy to właśnie ten dzień...Samo wszystko nastąpi jak tylko przyjdzie na to czas. Życzę Wam owocnych w fasolki uniesień. Całuski :-* :-* :-* :-* :-* :-* :-* :-* :-*