widzicie w piatek jak szlam do pracy na zakrecie gosc prawie wjechal na chdnik zaraz przy mnie i byl tak blisko ze zerwalo mi torebke.strasznie sie przestraszyl i zatrzymal auto zeby sprawdzic czy nic mi nie jest,a ja zalowalam ze mnie nie zabil! cos we mnie peklo i sama nie wiem...zadzwonilam do przyjaciolki z pracy i ona mnie zabrala do szpitala bo nie moglam sie uspokoic.no i lekarz stwierdzil ze to nie szok tylko depresja po poronieniu,i spytal jak dludo oklamuje wszystkich ze wszystko ze mna dobrze...