• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

zajść w ciążę po antykoncepcji...

reklama
Bafinko jezeli sperma nie jest az tak zla i nie ma stwierdzonej bezplodnosci to pewnie, ze da sie wyleczyc. Tej mojej kolezanki maz wlasnie dostaje jakies leki na recepte, ktore wspomagaja zolnierzyki i maja sie nadal starac. Twoj maz na pewno sie zgodzi tylko musisz twardo postawic na swoim, powiedz, ze ty jestes w 100% zdrowa i ze wszystko zalezy od niego. Moj maz tez sie wzbranial ale ja postawilam sprawe jasno i czekajac na okres, po ktorym moj maz mial isc sie zbadac juz tego okresu nie dostalam. Teraz jest taka medycyna, ze wszystko da sie zrobic. Moze chodz na monitorowanie cyklu wlasnie zeby sprawdzic czy ta owulka wystepuje, a jak nie wystepuje to dlaczego i co tam sie dzieje. Kurde Teraz kobiety maja takie problemy, ze szok. Ja tez na 100% nie wiem czemu przez prawie rok nie moglam zajsc, a tez bylam niby ksiazkowo zdrowa. Ta natura jest zawodna i trzeba jej czasem pomoc. Na pewno sie uda, tylko trzeba wykorzystac wszystko co sie da...ja wierze, ze w koncu i ty bedziesz tak szczesliwa jak ja...
 
kochana dziękuje za słowa otuchytylko szkopuł jest w tym ze ja jestem pewna ze to ze mną jest coś nie tak i mówiłam o tym mężowi więc on się dziwi ze lekarz chce leczyć jego a nie mnie... na pewno go namówię... ma się te metody
tylko nie wiem kiedy....





 
Bafinka moze wroc do tego lekarza, ktory wywarl na Tobie najwieksze wrazenie, ktory ma mniej wiecej pomysl na Ciebie.a kiedy przestalas brac tabl. anty?jakie masz cykle po ich odstawieniu?moze to one Ci namieszaly i trzeba troche czasu aby organizm do siebie powrocil.ja po tabl. mialam b.regularne cykle 27-31 dni ,a od 3 miesiecy cykl mi sie zaczal wydluzac.w sierpniu mialam 33dni potem cykl bezowulacyjny 44 dni z luteina, a teraz chyba 36 dni.wiec moze ja sama dopiero zaczelam isc naturalnym torem.na razie sie nie doluj, zobaczymy za 1,5 tyg. jak Ci poszly staranka.trzymam za Ciebie kciuki.moja lekarka mi powiedziala, ze jak do roku nie zajdziemy w ciaze to wtedy trzeba pomyslec o badaniach nasienia a na koncu o laparoskopi jajowodow.wiec mam nadzieje, ze nie bede musiala przez to przechodzic.tylko ze do roku brakuje mi 2 miesiecy.
 
Moim zdaniem nie ma co czekac do roku.. po co się tak co miesiąc stresować.. nie wychodzi przez pierwsze 2 miesiące i od razu szła bym na badania, co by wiedzieć, że nie muszę się martwić na zapas, że coś mogłoby być nie tak. Wtedy na spokojnie mogę się starać i myśleć o przyjemnościach.

 
Lilith masz w sumie racje.tylko ze lekarze czesto chca czekac rok i jak sie nie uda to wtedy laskawie chca robic jakies badania.pewnie prywatnie lekarze dzialaja szybciej bo i tak pacjentka za badania placi.ja na razie chodze na nfz, ale jak zobacze ze za 2 miesiace moja lekarka gowno bedzie robic z moim problemem to pojde prywatnie.juz te 2 miesiace mnie nie zbawia.
Bafinka a ty chodzisz caly czas prywatnie?
 
Masz rację :) Życzę by jednak obeszło się bez badań i pojawiła się wcześnej fasolka :)

A co do badań, to ja sama bym zrobiła prywatnie choć prolaktynę i progesteron, bo to pierdołka a może uniemozliwić zafasolkowanie :)
 
reklama
Ja też Wam życzę owocnych wkońcu staranek...tak by się wydawało, że zajście w ciążę to takie "pikuś"....a to się okazuje być nielada wyczynem...niestety....ale mam nadzieje ze wszystkie doczekamy kiedys malej fasolki
Ja pewnie od dzisiaj staranka z meżem zaczniemy takie na poważnie...od wczoraj już mam "jajkowy" śluz, kreski na testach coraz ciemniejsze....wiec zobaczymy....dzisiaj jest 10 dc wiec chyba czas najwyższy:)








 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry