Irmaa, bardzo dzięĸuję i Tobie i koleżance za rady.
W sumie doszliśmy do podobnych wniosków, tzn. że pewnie kupimy sanki z oparciem tylko nie wiem, czy lepiej tradycyjne drewniane, czy raczej plastik, na przykład takie:
SANKI - BOBSLEJ - Z FOTELIKIEM i PASAMI - EDA (269514862) - Aukcje internetowe Allegro
Niby pełne, bez sztachetek, ale za to na ziemi. Nie wiem, w których cieplej.
Podobno w takim ciągnięciu na przełaj (a nie na torach) takie sanki nie doganiają ciągnącego, więc nie potrzebny sztywny pałąk, wystarczy sznurek, czy taśma.
Co do okrycia, to mam pomysł na wykorzystanie starego śpiwora. Na dół trzebaby wszyć karimatę, żeby izolowała pupę, śpiwór podwójnie, ewentualnie z dodatkowym polarem no i może na wierzch jakiś ortalion, żeby nie przemakało. Moja mam powiedziała, że mi pomoże, a ona ma głowę do takich kombinacji i świetnie szyje.
I pewnie na takich samoróbkach się skończy, szczególnie, ze rozwiązania jak widać sprawdzone, chyba, że znajdziemy gdzie wypożyczalnię.
Nie wiem, tylko co z tymi goglami, czy Wojtek chciałby w nich siedzieć.
Pati, super ten fiolet. To zupełnie nie mój kolor, ale do Ciebie bardzo mi pasuje!