rusia : usmialam sie z twojego "jak sie nie podoba to niech mnie nie zapraszaja" i prawidlowo
a u mnie w rodzinie to samo jak przyjezdzam : doslownie tak jak mowisz, ciotka z ameryki...
i takim cudem jak przyjezdzam to kupuje prezenty dla 5tki dzieci z najbmlizszej rodizny ( o dalszej nawet nie mysle) a na poldusia tez ZAWSZE czeka wielkie ZERO
na poczatku jeszcze sobie tlumaczylam, ze to przeciez ja przyjezdzam do PL, wiec do nich, do ICH DOMOW wpadam z wizyta
oni do mnie tu sie nie tluka z wizyta a pewnie jakby przyjechali to na 100% by dali jakis podarek
ale wkoncu sie wkulam, bo ile mozna... teraz jezdze rzadziej, a do niedawna jezdizlam do poslki 4-6 razy w roku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i zawsze paka od gwiazdora a byly czasy ze jeszcze ze studenckiej kasy to kupowalam!!!!
raz dwa na rok ok , bo to ja z wizyta ale kuzwa ile mozna
Po tych X razach mogloby im sie juz glupio zrobic i mimo ze to nie oni do nas jada z wizyta, mogli by cos miec na boku dla poldusia odlozonego! na dodatek niespodzianek nie robie, zawsze wszyscy wiedza kiedy przyjezdzamy, a poldek prezent to ma tylko na gwiazdke, plus od cioci i wujka (brata mamy) tez na urodziny ale to wypada w tym samym czasie
a tak to kila!
i teraz jak jade, to najmlodzym cioci synkom - blizniakom daje prezenty - jednego jestem chrzesna, a ze bliznaicy no to nie wypada drugiemu nie dac, no wiec juz kupuje to samo
a reszcie... PO CZEKOLADZIE I TYLE!!!! na mojego nawet lizak nie czeka! nie mowiac o czekoladzie czy jakims fajnym prezencie! takze pwoiedzialam dosyc z ciuszkami, lalkami, grami perfumikami dla nastolatek i innymi!