reklama

Zakupowe szaleństwo!

reklama
Agutek nie wiem czy wydatki się skończą... Owszem, te zwiazane z wyprawką to tak ale zaczną się "koszty stałe" - pieluchy, chusteczki i kosmetyki to niemala kasa, poza tym szczepionki (dzis mi znajomy mówil, ze jego bratanek ma miec jakies szczepienia - seria skladająca się z 5 zastrzyków, każdy po ok. 150zł, to chyba coś w stylu "2 in 1" zeby mniej razy kłuć maluszka ale tego NFZ nie refunduje). A jak się skończy okres karmienia naturalnego (OBY BYŁ!!!) to będą soczki, zupki, serki itp...
Niestety to wszystko kosztuje i nie wyobrażam sobie rodzin gdzie jest kilkoro dzieci i żyja z zasiłków... Fakt, ze wtedy nie wymyślają super pieluch, kosmetyków, zupek w słoiczkach ale i tak mają na pewno trudno...
 
Agutek nie wiem czy wydatki się skończą... Owszem, te zwiazane z wyprawką to tak ale zaczną się "koszty stałe" - pieluchy, chusteczki i kosmetyki to niemala kasa, poza tym szczepionki (dzis mi znajomy mówil, ze jego bratanek ma miec jakies szczepienia - seria skladająca się z 5 zastrzyków, każdy po ok. 150zł, to chyba coś w stylu "2 in 1" zeby mniej razy kłuć maluszka ale tego NFZ nie refunduje). A jak się skończy okres karmienia naturalnego (OBY BYŁ!!!) to będą soczki, zupki, serki itp...
Niestety to wszystko kosztuje i nie wyobrażam sobie rodzin gdzie jest kilkoro dzieci i żyja z zasiłków... Fakt, ze wtedy nie wymyślają super pieluch, kosmetyków, zupek w słoiczkach ale i tak mają na pewno trudno...

wiem wiem
ale ja mowilam o tym o czym traktuje tytul watku, czyli wyprawce ;-)

o tamtym na razie jeszcze nie mysle, choc wiem, ze to beda koszty na stale liczace sie w naszym zyciu...ale nie przejmuje sie tym na razie - kasa na to bedzie

teraz skupiam sie tylko na tym, by miec wszystko co potrzebne na przywitanie maluszka :tak:
 
No jeśli chodzi o same koszty "pakietu startowego" to się zgadza - masz to juz niemal za sobą.

A w ogóle to co z tym "becikowym" dostaniemy je czy nie? Chodziły jakieś słuchy, że mają je zliwkwidować. Jakby na to nie patrzec to 1 tyś. zł przy kosztach wyprawki to niewiele ale zawsze coś a dla wielu nawet sporo.
 
No jeśli chodzi o same koszty "pakietu startowego" to się zgadza - masz to juz niemal za sobą.

A w ogóle to co z tym "becikowym" dostaniemy je czy nie? Chodziły jakieś słuchy, że mają je zliwkwidować. Jakby na to nie patrzec to 1 tyś. zł przy kosztach wyprawki to niewiele ale zawsze coś a dla wielu nawet sporo.


hehe wlasnie poruszylam w tym samym czasie ten tamat na watku "o wszystkim i niczym..." :-D
 
spoko Mel, ;-)ja też jeszcze nie, :no:na razie mam upatrzony wózek i po świętach ide zamówić. mam nadzieje że nie będe żałować..:baffled:

:-):-):-)
male nieporozumienie
ja mam kilka ciuszków
ale faktycznie bardzo malo

po Parisce nie mam ciuszków, bo wszystko sprzedalam (nooo 99%)
jak bylam w pl
mam po Parisce ale będą dobre Maddoxowi dopiero jak bedzie mial tyle co teraz Paris :-D



ja mialam na mysli plecak albo torbe, ze nie zakupilam do Mutsy :tak:
i wcale mi nie brakowalo
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry