reklama

Zakupowo - Wyprawkowy

  • Starter tematu Starter tematu Ren
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Co do tematu kosmetyków ochronnych na słonko... Polecacie może Ziajkę? Bo gdzieś kiedyś czytałam, że jest dobra. Ja zawsze byłam zadowolona z kosmetykow Ziaji które używałam do siebie. Czy dla dzieciaczków tez sa dobre? I jaki filtr wybrac: 30 czy 50? Ma być idealny do naszych polskich nadmorskich (i nie tylko) warunków:)
 
reklama
Co do tematu kosmetyków ochronnych na słonko... Polecacie może Ziajkę? Bo gdzieś kiedyś czytałam, że jest dobra. Ja zawsze byłam zadowolona z kosmetykow Ziaji które używałam do siebie. Czy dla dzieciaczków tez sa dobre? I jaki filtr wybrac: 30 czy 50? Ma być idealny do naszych polskich nadmorskich (i nie tylko) warunków:)

zastanawiałam się też nad ziają,ale po przemyśleniach wybrałam jednak ten
Mustela Sun Krem ochronny SPF 50+ 75 ml APTEKA (1586498326) - Aukcje internetowe Allegro
droższy,ale mam nadzieję,że będzie dobry :)
ostatnio dermatolog sie wypowiadała w DDtvn ,że najlepiej dla maluszków jak największy filtr UV,i coś trąbili też, że ta dziura ozonowa sie powiększa....niewiem ,czy to prawda, czy tylko media to napędzają , ale coś musi w tym być prawdy bo w lecie to słońce ostatnie laty pali ,a nie grzeje!!
 
Co do tematu kosmetyków ochronnych na słonko... Polecacie może Ziajkę? Bo gdzieś kiedyś czytałam, że jest dobra. Ja zawsze byłam zadowolona z kosmetykow Ziaji które używałam do siebie. Czy dla dzieciaczków tez sa dobre? I jaki filtr wybrac: 30 czy 50? Ma być idealny do naszych polskich nadmorskich (i nie tylko) warunków:)

Dzisiaj zakupiłam Ziajkę. Zdziwiło mnie tylko jedno- ta z filtrem 50 jest powyżej 6 miesiąca a 30- od urodzenia. Dziwne, bo zawsze wydawało mi się, że im młodsze dziecko tym wyższy filtr powinien być. W końcu kupiłam 50. Stwierdziłam, że wolę większy faktor. Mały i tak już jest opalony dzięki mojej mamie. Więcej nie zamierzam go przybrązawiać. Zresztą całe lato zapewne spędzi na słonku, więc wysoki filtr nie zaszkodzi.
 
ja narazie smaruje 30 ale niedługo jeszcze dokupie 50+ moja i tak juz jest ciemna wiec nie musi sie opalac a w przyszłosci przynajmniej zaoszczedze na prosbach typu "mama daj na solarium"
 
Dawidowe twoja córunia ma piękną karnację. Jej słonko nie jest specjalnie potrzebne, więc w przyszłości faktycznie będziesz miała jeden problem z głowy :-) Jak to jest w Egipcie- też nie wystawiają takich maluchów na słonko czy nikt się tym nie przejmuje, bo wszyscy mają ciemną karnację i raczek im nie grozi?
 
oni zupełnie inaczej wychowuja dzieci. tam sie nie chucha i nie dmucha a dzieci sa duzo zdrowsze. Nie słyszałam o zadnych alergiach a widziałam sporo niemowlat bo u meza w miescie jak sie dowiedzieli ze jestem w ciazy to cała ulica przyszła mi swoje dzieci pokazac. Zreszta czesto jestem u tesciowej i widze jak szwagierka wychowuje swoja mała. No moja tez bo pierwzy raz ja widziałam jak miała 3 dni i od tamtej pory ciagle ja nosilam i nianczyłam. Zadne kremy, 2 papmresy na dobe bo przeciez chłona 12h to po co wiecej (zero odparzen :tak:), ubranka jak za duze to cos tam zaszyte wiec sukienka dobra i na miesiac i na rok, zadne słoiczki (miska ryzu zalana woda albo mlekiem). Podkreslam biedy nie ma. Szwagierka nawet nigdy nie kupiła paczki pampersów tylko codziennie chodzi kupic 2 szt. :-D. Zupełnie inaczej zyja. Nie gromadza zapsów. Tam nawet kupuje sie butelke z płynem a potem doppuje sie płyn który pan leje z wiadra do torebki foliowej. Jak wychodzi dzien z praniem to wysyła sie 5 latka do slepu po proszek czyli taka gotowa torebke arielu czy wiziru na jeden raz. Miejsca maja wiecej niz ja, biedniejsi nie sa ale tak zyja. Smieja sie ze mnie ze ja mam 3 paczki duze pampersów, 3 duze torby proszku i to dla dzieci a oni wszystko w normalnym. Jak jechałam i małej kupiłam kilka sukienek to odrazu je wyprałam w loveli wyprasowałam. No i smiali sie ze mnie po co proszek dla dzieci. Po co dziecku 20 grzechotek wystarczy jedna bo tam cioc do pilniwania i noszenia na rekach tyle ze nie ma po co dziecka zabawiac
 
Dawidowe - ciekawe to co napisałaś :-) Całkiem inna kultura - po prostu żyją z dnia na dzień. Może i tak lepiej - przynajmniej więcej miejsca w chacie mają bez tych wszystkich zapasów :-) A jak dziecko zrobi kupę? A potem drugą? To nadal w tym pampersie chodzi? A jak mu się wyleje na plecy?
 
reklama
Hmm, prawdę mówiąc chyba bardziej podoba mi się taki styl wychowywania dzieci, niż to co my mamy w Polsce. Fakt, że nie można przeginać w żadną stronę. Całkowita beztroska niektórych rodziców (którą widziałam u niektórych moich uczennic) lekko mnie przeraża, ale przesadne dmuchanie na malucha też nie jest dobre.
U mnie na wsi uchodzę za dziwną osóbkę. Moja córa od 3 r.ż. sama wychodzi na plac zabaw. Gdy miała 6 lat pojechała na kolonie. W wieku 4 lat chciała sama chodzić do przedszkola, choć to akurat uznałam za lekką przesadę. Do sklepu owszem, bo był pod blokiem, ale przedszkole odpadało. Do szkoły też się paliła, żeby chodzić bez asysty i co? Obecnie może iść sama a chce bym ją odprowadziła, gdy mój mąż nie może jej zawieźć. Nie mam pojęcia o jej klasówkach, wierszykach do nauczenia czy piosenkach. Nie sprawdzam jej zeszytów, zadania odrabia sama, choć jest dopiero w 2 klasie. Jest bardzo samodzielna, potrafi sobie dać radę, w przeciwieństwie do wielu swoich rówieśników. Większość jej kolegów/koleżanek z klasy ma założony wielki klosz. Oni nawet do sąsiada nie iść sami! Mają siedzieć na swoim podwórku pod czujnym okiem rodziców. Gdy idę z młodym na spacer, jest najbardziej rozebranym maluchem. Dzisiaj jechał bez skarpet, w bluzeczce z krótkim rękawem a mijaliśmy malucha (starszego od Wojtka) pod grubym kocem naciągniętym po same uszy!!! Normalnie brak słów.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry