reklama

Zakupowo - Wyprawkowy

  • Starter tematu Starter tematu Ren
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Czy mialyscie stycznosc z fotlikiem CYBEX?? chce starszej corci kupic a ten co ma teraz dac Madzi i juz sie zastanawiam nad kupnem, bo za ok 2-3 m-ce chce ja przeniesc do wiekszego fotelika. Cybex ma dobre wyniki w testach bo 4 gwiazdki, fajnie obudowane ramionka itd, ale cena jest zaskakujaco niska i zastanawiam sie dlaczego tak tanio??

my mamy cybex pallas, porwnania z innymi nie mam, przekonaly nas testy i cena, jak narazie nie nazekamy, Ptysiowi tez sie podoba
Ja też jeżdże na razie spacerówką od 'wózkowego' zestawu kupionego na początku. Mamy Mutsy i jest git - duże pompowane koła świetnie sprawdzają się na nierównościach. Też jakoś nie wyobrażam sobie tych małych kółeczek na dziurawym chodniku. Tyle że wadą są rozmiary i waga- pół bagażnika nam zajmuje. Ale na razie dajemy radę. Może kiedyś kupimy taką spacerówkę parasolkę właśnie na wyjazdy.

dokladnie, mutsy gora, my mamy spacerowke ingesina, sporo kasy poszlo a uwazam, ze jest do d.....
 
reklama
O kasku myslałam dlatego ze wranka energie rozpie...... nie usiedzi na dupie 30 sekund, wyłazi na taras, żre ziemie z doniczek, spina sie po wsyztskim, wczoraj kombinował jak wejść na krzesło, normalnie na rekach sie podciagał tylko tyłek za ciężki i go przeważyło więc sie nie wdrapał... Niestety miało się fanaberie jak dziecka nie było, chciało sie mieć meble takie które teraz przeklinam bo na wysokości Franka łapek po podciagnięciu a kanty na takiej ze jak wyrżnie to centralnie w nie, chciało sie mieć podłogi afrykańskie bez dywanów i tym podobne inne pierdy a teraz sie okazuje że nie można 5 minut usiąść bo dziecko ma faze poznawania świata więc dawaj matka ganiaj za nim. O kasku powiedzieli mi znajomi w pracy że dobry patent bo zakładasz i olewasz, jak wyrżnie to wyrznie, nabije siniaka na kolanach i łokciach a łeb będzie cały. I tak już nogi całe w siniakach ma i zadrapaniach od psich pazurów, jak nianie i kocykowe mamy patrza na nas na spacerze to chyba myslą że go biejmy czy coś...więc niech chociaż łeb ma cały. Mąż jak zobaczył ten kask to od razu zadecydował że kupujemy wiec wzieliśmy, jeszcze nie przyszedł wiec dziś kolejny dzień latania za młodym, czekam z nadzieją na jutrzejszy dzień i kuriera. To coś takiego tylko tej firmy akurat nie było i jest troche inny, żeby było śmieszniej to jedyny kolor dostepny to lila, no cóż, może to jakoś przetrwamy :)
http://www.nowamatkapolka.pl/go/_info/?user_id=230〈=pl
 
Lolisza ja też myślałam o kasku, nawet ostatnio widziałam w Biedronce takie dla dzieci chyba na rower i mówię do męża że chyba zakupimy Oliwce bo co chwile tylko guzy ma na głowie. Tak samo kanty zalicza a nie jestem w stanie wszystkiego pozabezpieczać, bo guza można sobie nabić nie tylko na kantach. I właśnie znalazłam taki jak podałaś w linku na allegro:
http://allegro.pl/kask-do-nauki-chodzenia-ok-baby-okbaby-no-shock-i1630811295.html
 
Ostatnia edycja:
Do mnie tez ta forma zabezpiecznia nie przemawia, podobnie jak szelki do chodzenia, czy innego rodzaju dziwne smycze.
A swoja droga dzieci zaczynaja teraz bardzo szybko chodzic
 
czarodziejka, nie tylko w lato, główka strasznie się poci. Ja już pisałam wcześniej że po kilku minutach mojej koleżanki synek miał głowe całą mokrą jakby spod prysznica wyszedł, ale to chyba jedyny mankament jaki widze w tym rozwiązaniu.
 
reklama
Zobaczymy jak to będzie wyglądało u Franka. Z dwojga złego wole potówki od wstrząśnienia mózgu albo szytej głowy...a u nas wszytskiego mozna sie spodziewać bo tym moim harpaganie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry