A ja wrócę do fotelików;P(bo chyba o torebkach to bardziej na "modowym..." możemy pisać(nie,żebym się czepiała

)).
Amelka jeszcze spokojnie mieściła się w "nosidełku"(mamy do 11 kg. i spoko główka i nóżki się mieściły).No,ale jak Tatus przywiózł nowy,to zmiłuj nie było,musiał koniecznie zamontować.Prosiłam,żeby kupił taki,który:
a)można montowac i przodem i tyłem
b)oparcie sie rozkładało do "leżenia"
c)nie był "uniwersalny"-do "niewiadomoilu "kilogramów,tylko do 18,bo takie ponoć lepsze,bardziej dopasowane do dziecia(przynajmniej brat nam tak radził,to i posłuchaliśmy

)
No i wymogi spełnione,ale...nijak go tyłem nie da się zamontowac,bo ...ponoć się w ten sposób w samochodzie nie mieści



.Nie wiem,czy M. coś nie tak robił,bo montował go sam,czy co?????
no więc Amelka teraz jak jakas pani z góry na nas patrzy,przodem siedząc,a raczej półleżąc,bo tak ustawiliśmy oparcie,ale wielkiej różnicy w marudzeniu- niemarudzeniu nie widzę:/.