Happy - mi kiedyś to koleżanka poleciła, jak to sama obejrzałam to się za głowę złapałam jak takie debilne rzeczy można oglądać, ale kiedyś zdesperowana fochami małego puściłam mu to i szok! Siedział jak zaczarowany, uśmiecha się do tych stworków, zachwyca, tańczy jak są jakieś piosenki. A on normalnie nie interesuje się tv - zerknie na chwilę i potem ma tv gdzieś. Ale ta bajka rzeczywiście coś ma w sobie i się podoba takim maluszkom.