A i powiem wam jeszcze jedno. To co mnie najbardziej dobiło po porodzie to fakt, ze w szpitalu trzeba sie od razu opiekować dzieckiem. Wszystko fajnie jak sie kobieta dobrze czuje ale ja zdychalam po dwoch dobach bez snu, z zespołem popunkcyjnym, anemia i paroma innymi przypadlosciami a tu dziecko od razu ze niby kontakt lepszy nawiąże z matką. Wolalabym zeby bylo jak za czasow naszych mam dziecko na karmienie co trzy godziny. Jak trzeba bylo to dokarmily mieszanka a nie bylo takich problemow z karmieniem bo one sie zwykle pojawiaja w szpitalu. I nie jest to tylko moja opinia ale wielu dziewczyn. No ale niestety tak sobie my kobiety wywalczylysmy i teraz mamy..
Edit: wybaczcie składnie, wiem ze sie tego nie da czytac ale z telefonu pisze, to taki bełkot wychodzi.