reklama

Zakupy lipcowek

  • Starter tematu Starter tematu użytkownik 902
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Tak sobie przypominałam co potrzebuje do szpitala do porodu:
Dla mnie:
-koszule z rozpięciem do karmienia(miałam 3, ale mój M. musiał prać i mi przywozić) T
-kosmetyki: szampon, żel pod prysznic, szare mydło w płynie miałam do przemywania szytego krocza, maszynkę do golenia, szczotkę, szczoteczkę i pastę do zębów,
-laktator
-wkladki laktacyjne
-majtki jednorazowe poporodowe
-2 ręczniki
-staniki do karmienia
-klapki pod prysznic
-klapki do chodzenia
-woda mineralna
-drobna gotówka
-talerz, kubek i sztućce

Dla dziecka:
-pieluchy
-chusteczki
- jakis krem, ja preferuję sudocrem
Ubranek do szpitala nie trzeba przynosić:)
c.d.n.
jak mi się przypomi coś to edytuję i proszę o przypomnienie o czymś:)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mnie szare mydło tak wysuszyło, że jak przyjechałam do domu to miałam całe podrażnione nogi. :P Tak jak mówiły dziewczyny, nie musi być szare mydło ani tantum rosa, może być płyn do higieny intymnej którego używało się dotychczas.
Co do majtek po poporodowych to są 2 rodzaje, a te bardziej oddychające są siateczkowe.
Ja w szpitalu nie używałam stanika. Koszule miałam na zakładkę kopertową- bardzo wygodna- chyba z firmy muzzy.
 
jak dla mnie te majtki siateczkowe to jest masakra. Ta wielgachna podpaska nie trzyma się w tym i czułam się jakby mi książka między nogami latała ;-). Dobrze, że posłuchałam koleżanki i doradziła mi kupić kilka majtek takich zwykłych bawełnianych, luźniejszych. I to było wybawienie! Nie prałam tylko wyrzucałam.
A co do biustonosza to u mnie w szpitalu kazali nosić. Nie wiem, ale podobno łatwiej o zapalenie piersi czy coś....
 
sokoja moje dobrze trzymały. A poresztą u mnie w szpitalu było to tylko na wstanie z łóżka bo tak to miałyśmy leżeć i wietrzyć. W domy tak samo, chociaż mi się przydały jak robiłam okłady z rywanolu... :/ Jak ja kupowałam siateczkowe tobyły jeszcze do wybory fizelinowe bodajże
 
My używaliśmy paklanek i nic nie śmierdziało, do tego na pieluszki stał oddzielny mały kosz przy łóżeczku, żeby nie biegać. W organizerze miałam pieluszki więc wszystko pod ręką. W szpitalu używałam majtek fizelinowych i siateczkowych. Fizelinowe były do dupy:-p Darły się na tyłku dosłownie i nie trzymały podkładów dobrze:crazy: Dopiero w 4 dobie rozpakowałam siateczkowe i to był strzał w 10 - radzę wziąć rozmiar mniejsze lub w swoim rozmiarze, nic nie będzie się przesuwać. Swoją listę wyprawkową mam i zamieszczę bliżej lipca, na pewno się przyda:tak:
 
Mnie szare mydło tak wysuszyło, że jak przyjechałam do domu to miałam całe podrażnione nogi. :P Tak jak mówiły dziewczyny, nie musi być szare mydło ani tantum rosa, może być płyn do higieny intymnej którego używało się dotychczas.
Co do majtek po poporodowych to są 2 rodzaje, a te bardziej oddychające są siateczkowe.
Ja w szpitalu nie używałam stanika. Koszule miałam na zakładkę kopertową- bardzo wygodna- chyba z firmy muzzy.

Gosia to wiadomo zależy od osoby, bo np mi tantum rosa bardzo pomogło się podleczyć, bo 2 tygodnie nie moglam normalnie usiąść :( Wiesz napisałam przykładowo, nie każdemu wszystko służy. Moja mama po operacji mogla myc się tylko na szyciu szarym mydłem. Ja byłam mocno nacięta i na pewno wezmę tym razem taką malutką buteleczkę z białym j. A co do staników to ja musiałam nosić, bo jak nie założyłam stanika i wkładek laktacyjnych to byłam cała zalana mlekiem ;/

A w rossmanie mają takie malutkie buteleczki z kosmetkami. Mnie wystarczyły w zupełności na 4 doby. Zawsze ktoś może nam ewentualnie coś podrzucić.
 
Ja tez używałam siateczkowych majtek i były spoko, tyle tylko ze mało seksowne :)
Te wielgachne podpaski były okropne! Tzn raczej okropne było to ze nie było wyjścia i trzeba było je zakładać. Pamietam jaka ulgę poczułam jak sie przesiadłam na zwykle majtki i zwykle podpaski.
 
Venus ja tez byłam mocno nacięta i to na tyle, że miałam też krwiaka na pół d.... ładnie mówiąc. W szpitalu mnie naświetlali. Myłam i dbałam według wskazań i jak ściągałam szwy a położna mi powiedziała że nie dbałam bo się paprze to myślałam że ją palnę. Wtedy musiałam robić okłady z rywanolu.
 
Ja tez używałam siateczkowych majtek i były spoko, tyle tylko ze mało seksowne :)
Te wielgachne podpaski były okropne! Tzn raczej okropne było to ze nie było wyjścia i trzeba było je zakładać. Pamietam jaka ulgę poczułam jak sie przesiadłam na zwykle majtki i zwykle podpaski.

Takie same odczucia miałam :tak:

I ogromna ulga jak zdjęli mi szwy. Ja cięcie przemywałam tantum rosa. Po każdej wizycie w toalecie było polewanie się roztworem, co to była za ulga, bo tantum zimne, to takie pulsujące jeszcze i 30 stopni w cieniu na dworze:-p
 
reklama
ja mialam rozp szwy po cesarce ale jak piszecie tantum rosa po 2 naturalnych jak sie podmywalam to bylo cos wspanialego..i te siateczkowe majteczki :) super sprawa..

czy ktos wie jak w UK wyglada sprawa majtek itp zaraz po porodzie??? wiem ze sie tu kilka godz lezy i myk do domu ale co jak bedzie trzeba z 2 dni polezec , czy mam majteczki sobie sprawic te siateczkowe czy jak??:confused::eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry