daga23
Entuzjast(k)a
zimą, jak wieje ok niech ta czapa będzie ale tez odpowiednia do pory roku a nie jak teraz widzę dzieci w wieku Oliwii (4 lata) i noszą wełniane czapy a matka idzie do przedszkola w sweterku, bo rano zimno jeszcze. Ale przecież można zwykłą bawełnianą ubrać.
ale latem to tylko chusteczka żeby słonko nie prażyło a jak dziecko maleńkie i leży w wózku to po co ta czapka.
ale latem to tylko chusteczka żeby słonko nie prażyło a jak dziecko maleńkie i leży w wózku to po co ta czapka.
tym bardziej, że u nas na wsi są takie wiatry, że szok... a pojadę 4km do centrum miasta, to jest zupelnie inaczej
parę dni temu byłam z Karolką w mini zoo, nie było za ciepło tym bardziej, że bylo w okolicach 17 godz... Karolka miała taką wiosenną czapeczkę, a szła dziewczyna z takim małym brzdącem śpiącym na rękach (może miała ta dziewczynka 3 miesiące, może mniej) i bez niczego na główce 
Oczywiście nie przesadzam, żeby teraz zakładać czapkę taką jak w zimie nosiła - a widziałam, widziałam i takowe przypadki ;-) W sumie to te uszy nie ma tak szczelnie zakrytych, bo teraz to zakładam jej taką czapeczkę bez wiązania i to ucho praktycznie odkryte jest, no ale jakoś tak mi łyso jak nie ma nic na główce 
dzis Olandra byla bez bo piekna pogoda ale z mezem sie sprzeczalam bo on zawsze pilnuje zeby ta czapa byla !