• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Zakupy

Agatkas z tymi wózeczkami na paskach jest tak, że klienci przychodzą po nie właściwie konkretnie wtedy, gdy zakładają, że chcą dziecko w wózku bujać (np. do usypiania). Z tego co jednak wiem mają jedną wadę: paski potrafią pękać w najmniej odpowiednim momencie :) Nie mówię, że zdarza się to nagminnie i co chwilę, niemniej jednak pękają z tzw. zmęczenia materiału :)

Są wózeczki (naszych polskich producentów), które mają "przełącznik" sprawiający, że wózek jest bardziej miękki. Gdybym miała osobiście wybierać to ponownie na paskach bym nie wybrała. Nie zdarzyło mi się przy synku by pasek pękł, ale z powodu "zmęczenia materiału" niektóre paski np. się jakby powyciągały i przez to wózek był przechylony na jedną stronę. Podciągnięcie pasków pomaga ale też nie na bardzo długo :)
 
reklama
Ah, jeszcze coś :) Maluszka bardzo łatwo można przyzwyczaić do bujania w wózeczku. Problem polega na tym, że kiedy naprawdę trzeba by je troszkę pobujać by np. nie płakało na spacerze, często delikatne bujanie nie pomaga, bo dziecko tak do niego przywykło... No i niejednokrotnie widziałam na ulicy jak mama czy babcia tak bujały malucha, że cały wózek aż dosłownie podskakiwał, a dziecko razem z nim...
 
No dokładnie - to o czym mówi Semiko - bujanie w wózku - ja jako niemowle miałam dwa wózki - jeden do bujania, a drugi na spacery, ten do bujania był wrakiem, bo niestety lekko nie zdawalo egzaminu, musiałam latac po wózku, żeby były efekty jakieś. Ja Misię jak byłą niespokojna na spacerze lulałam pchając wózek w przód i w tył, a w domu przytulałam ją bujałam się na fotelu wiklinowym, w chwilach bardzo drastycznych typu kolka tylko mój mąż był w stanie ją ukoić - biegał z nią (w pozycji na samolot) niemalże po ścianach i ćwiczył tekwondo i tak 3 godziny dziennie.
 
Jako "doświadczona" mama zdecydowanie odradzam wózek na paskach. Miałam z Tusia taki i żeczywiście paski strzelały w najmiej odpowiednim momencie i to zawsze z dzieckiem w środku i zawsze się wystraszyło i wyło. No i zawsze kusi żeby bujac w takim ózku na boki. Ja tak nauczyłam małą że potem nie potrafiła normalnie usnąc bez bujania i jak już wyrosła z wózka to trzeba było przerobic łóżeczko na bujane bo dziecko nam spac nie chciało. A no i te paski jak juz się powyciągały to wózek nigdy nie stał prosto i pół biedy jak przechylał się na bok ale w naszym przypadku zawsze były te z przodu albo te z tyłu i trzeba było podkładac małej pod głókę ręcznik.
Teraz kupiłam na amortyzatorach żeby mnie nie kusiło bujanie i na naszej drodze sprawdza sie idealnie. A mam żwirówkę gdzie dołek goni dołek.
 
witam! co do wózków to ja nie mam wybranego, ale tak jak mówi SEMIKO też byłam świadkiem nie raz jak to się buja dziecko w takim wozie, że az cały podskakuje, ja miałam przy darku taki twardy wózek i jak był niespokojny to wystarczyło tylko pojeździć tam i spowrotem, ale to też właśnie zależy do czego się przyzwyczai dziecko.zresztą większość wózków teraz ma amortyzatory prawie tak samo działa jak paski.
 
Kołyska mojego synka:
kołyska.jpg
szukałam takiej mniejszej do 3-4mcy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry