Idzia!
Jak już zauważyłaś, dwie matki, różne potrzeby.
Wyjaśnię parę rzeczy.
Laktator był mi niezbędny bo nie miałam przyjemności karmienia Wiwi po porodzie, zabrano mi dziecko bo było chore a ja zostałam z nabrzmiałymi i cieknącymi mlekiem piersiami. Zapłacilam za niego ok. 30 zł. (ręczny egzemplarz) i regularnie co trzy godziny przez całą dobę ściągałam pokarm.
Niestety zanim moja pchełka wyzdrowiała ja pokarmu już prawie nie miałam, więc podgrzewacz do butelek byl dla mnie rewelacyjny (niestety ja na to nie wpadłam tylko moja ciocia zauważyla jak z mężem na zmianę biegamy robić mleko i herbatkę - w nocy też, i sprezentowała nam taki wynalazek, tutaj podziękowania dla cioci). Mleko mogłam przygotować zanim Wiwi otworzyła oczka (od razu wrzeszczała) i podgrzewać je w podgrzewaczu, albo trzymałam tam buteleczkę z piciem. Jak urodzę kolejną dzidzię i okaże się, że znów nie będę mogła karmić piersią to pierwszą rzecz jaką kupię będzie podgrzewacz.
Następne, Wiwi była tak maleńka (46 cm i 2500 kg., paluszki miała jak zapałki), że obawiałam się wziąć ją samą na ręce - rożek w tym przypadku sprawdził się rewelacyjnie, używałam go dość długo bo Wiwi była mała. Tym razem taki zakup dokonam przed porodem - koszt ok. 20 zł. w naszym sklepie.
Kąpiel: na początku Wiwi leżała w pieluszkach w wodzie a ja jedną ręką ją trzymałam a drugą ręką ją myłam. Mój kuzyn (jej chrzestny) przywiózł mi gąbkę do kąpieli i ja i dziecko byłyśmy happy. Ja miałam wolne ręce a Wiwi nikt nie trzymał i kopała ile wlezie w wodę ku naszemu przerażeniu (mycie podłogi po każdej kąpieli).
Tak wytłumaczyłam Wam dziewczyny dlaczego dla mnie te przedmioty były bardzo ważne.
Narazie proponuję kupować z rozsądkiem. Zacząć od ubranek, kosmetyków i różnych maści z apteki a pozstałe rzeczy dokupować po porodzie w razie potrzeby, np. laktator lub podgrzewacz.
