Witam drogie przyszłe mamusie 
za pół roku zaczynamy starania o maleństwo, nasze największe marzenie. Będziemy już próbować przed ślubem ponieważ ziagnozowano u mnie PCOS i wiem, że może to troszkę potrwać a byłoby baardzo dobrze gdyby nam się udało do końca przyszłego roku (życie nas do tego troszeczkę zmusiło). Czy jako już doświadczone starające się przyszłe mamy możecie mi podpowiedzieć jakie należy wykonać badania przy PCOS, jaką kurację poradzacie ? Oczywiście byłam już u lekarza - mam wykonać badania na prolaktynę z obciążeniem, oraz komplet badań przed zajściem w ciążę. Badania z proplaktyną po obciązeniu wyjkazały ponad 30 wyższy poziom niż dopuszczalny. Stęzenie hormonów (już nie pamietam jakich - ale tych odpowiedzialnych za uwolnienie się pęcherzyka) - książkowo odpowiadało PCOS. Oraz obraz jajników oczywiście PCOS - masa pęcherzyków.
Na razie stosujemy plasterki EVRA .
Byłabym bardzo widzięczna za wszystkie odpowidzi.
ps. Może zna ktoś dobrego specjalistę w okolice Bielska Białej ? Katowice, Kraków ?
pozdrawiam
za pół roku zaczynamy starania o maleństwo, nasze największe marzenie. Będziemy już próbować przed ślubem ponieważ ziagnozowano u mnie PCOS i wiem, że może to troszkę potrwać a byłoby baardzo dobrze gdyby nam się udało do końca przyszłego roku (życie nas do tego troszeczkę zmusiło). Czy jako już doświadczone starające się przyszłe mamy możecie mi podpowiedzieć jakie należy wykonać badania przy PCOS, jaką kurację poradzacie ? Oczywiście byłam już u lekarza - mam wykonać badania na prolaktynę z obciążeniem, oraz komplet badań przed zajściem w ciążę. Badania z proplaktyną po obciązeniu wyjkazały ponad 30 wyższy poziom niż dopuszczalny. Stęzenie hormonów (już nie pamietam jakich - ale tych odpowiedzialnych za uwolnienie się pęcherzyka) - książkowo odpowiadało PCOS. Oraz obraz jajników oczywiście PCOS - masa pęcherzyków.
Na razie stosujemy plasterki EVRA .
Byłabym bardzo widzięczna za wszystkie odpowidzi.
ps. Może zna ktoś dobrego specjalistę w okolice Bielska Białej ? Katowice, Kraków ?
pozdrawiam
w sumie nie ma o czym pisać... u mnie temperaturka skoczyła
i czekam co dalej...
:-( i mam torbiel znowu
czekam na list ze skierowaniem do szpitala na badania :-( ostatnim razem cysta powyzej 5cm srednicy i chcieli mnie na zabieg juz skierowac i zostawic w szpitalu ale wyszlam na wlasne rzadanie...balam sie jak cholera kolejnego grzebania przy jajniku....(jak na razie ciagle lewy jajnik jest atakowany)... teraz juz mnie tak latwo nie puszcza. niby tamten sie wchlonal (wygladalo ze go po owulacji wywalilo)
w nocy sie zerwalam z lozka i nie wiedzialam czy bede szla na kibelek czy do miski wymiotowala:-