Czesc dziewczyny,ja tez jestem tu nowa i chyba nie mam PCO,ale chcialabym sie podzielic z Wami moja historia.Pisze zwlaszcza do Oazowiczki2.
Mam w tej chwili 35 lat.W wieku 17 lat wykryto u mnie PCO.Wtedy to sie jeszcze nazywalo zespol Stain-Leventhala.Pierwszy okres dostalam dopiero w wieku 15 lat,tylko jeden raz,potem nic przez dlugie miesiace.Po 4-dniowym pobycie w szpitalu postawiono mi diagnoze.Poniewaz nie staralam sie wtedy o dziecko,przepisano mi tabletki antykoncepcyjne.Bralam je az do 32 roku zycia (tak sie zlozylo,ze dopiero wtedy wyszlam za maz).W wieku okolo 20 lat mialam kilkumiesieczna przerwe w braniu tabletek,i w tym czasie nie mialam ani jednej miesiaczki.Zrobilam jeszcze raz badania,ale juz bez pobytu w szpitalu-dodam,ze mialo to miejsce za granica (Pierwsze badania byly w Polsce).Potwierdzono diagnoze PCO.W wieku ok.27 lat jeszcze jedna wizyta u gina-tym razem w jeszcze innym kraju-PCO.
Kiedy w wieku 32 lat zaczelismy sie z mezem starac o dziecko,bylam przekonana ze w sposob naturalny sie nie uda.Od razu polecialam do gina-nie smiejcie sie-w jeszcze innym kraju (tak mi sie dziwnie zycie poukladalo),zeby mnie skierowal na jakies wspomaganie.Z on zrobil mi USG i stwierdzil,ze ja nie wyladam na PCO,moje jajniki tez nie.Ale poniewaz po odstawieniu tabletek okres pojawial sie,kiedy chcial,tzn.bardzo rzadko i nieregularnie (co i tak bylo sukcesem bo w ogole BYL),to dostalam skierowanie do szpitala na obserwacje cyklu i stymulacje klomifenem.Przed rozpoczeciem stymulacji mialam brac przez 7 dni lek Fartural na wywolanie krwawienia,zeby blona sluzowa macicy sie "odswiezyla".No i ten lek u mnie nie zadzialal.Czekam na ten "sztuczny okres"i czekam...i nic.Bylam zalamana.Dodam,ze zgodnie z ulotka zrobilam test ciazowy przed rozpoczeciem lykania tych tabletek-negatywny.
No i ktoregos dnia przychodze do pracy i mowie,ze cos mi sie dzisiaj kreci w glowie,na to moj szef: "mam nadzieje,ze nie jestes w ciazy!".Oczywiscie zaraz po pracy zrobilam sobie test: wyszedl pozytywny!!! Czyli jednak zaszlam w ciaze zupelnie naturalnie!Podobno PCO jest nieuleczalne.Nie wiem ,czasem mysle,ze moze lekarze sie mylili i nigdy go nie mialam...Ale moje zycie zostalo naznaczone,podswiadomie balam sie,ze nie bede mogla miec dzieci i moze dlatego tak pozno zalozylam rodzine...balam sie,ze sie rozczaruje.
Teraz moj synek ma 2 lata i staramy sie o drugie,na razie bezskutecznie,ale po porodzie cykle mam,co prawda dlugie i nieregularne,ale sa (33-43 dni).Trzeba miec nadzieje!Pozdrawiam i zycze udanych dzieci!!!