dziewczyny, moja coreczka ma problem ze skora, kika tygodni temu zauwazylam u niej suche, chorpowate miejsce na policzku i na jednym ramieniu, zaczelam smarowac oliwka johnson na zmiane z bephantenem ale to nie pomaga, miejsce sie powieksza, nie swedzi ja, nie jest czerwone, raczej takie zolte krostki....mala przeszla z cyca na mleko modyfikowane mneij wiecej w tym czasie, wiec pomyslalam ze to moze alrgia na to mleczko, ale z drugiej strony tak jak wpsomnialam nie swedzi ja wiec nie wiem sama, kosmetykow uzywamy caly czas tych samych, jesli chodzi o bialko to mala nie jada jeszcze zadnych jogurcikow itp, poza tym ja karmiac jadlam ser zolty i czasem jogurt i nic jej nie bylo. Wiecie moze co to jest i jak mozna sie tego pozbyc?