reklama

Znieczulica w autobusach i nie tylko!!

Temat na forum 'Mamuśkowo' rozpoczęty przez kita333, 1 Listopad 2009.

  1. kita333

    kita333 mama Bianki i Gracjana

    WITAM WSZYSTKIE MAMY:-)
    JESTEM MAMĄ 2 DZIECI I CHCE WIEDZIEĆ CO MYŚLICIE O pomocy lub raczej braku pomocy środkach komunikacji miejskiej:no:
    ja jestem z Bydgoszczy i na jakąkolwiek pomoc nie ma szans.Nagle wszyscy mężczyżni biegną do tyłu byle tylko nie ubrudzić sobie rąk:wściekła/y::wściekła/y:Tak było przy pierwszym dziecku czekałam lub prosiłam o pomoc w niesieniu ciężkiego wózka.Teraz przy drugim dziecku fakt mam inny wózek lżejszy ale o pomoc już nie proszę wole się zaprzeproszeniem "osrać" a wniose sama ten wózek!!:tak:GDZIE CI MĘŻCZYŹNI??!!:wściekła/y::no::no:
    piszcie może miałyście jakieś przygody??
     

    Załączniki:

  2. Mama Helenki

    Mama Helenki i Aniki :D

    Od kiedy jeżdżę podwójnym wózkiem wszyscy sa mili i chętni do pomocy :tak::-D

    Wcześniej bywało różnie :eek:
     
  3. reklama
  4. kerna

    kerna http://www.lauraziobro.pl

    Można też rozszerzyć wątek i napisać o znieczulicy nie tylko w autobusach. Ja jeżdżę autem i dziękuję za to Bogu jak patrze na niektóre matki tachające same wózek:-(Ale moje super miasto jest pozbawione podjazdów, wind...90% sklepów jest dla mnie niedostępnych, duża część banków. Nawet poczta główna!!!Same schody... Jedyny wiadukt-schody. Wejście na rynek-schody, albo zapieprzaj na około dodając sobie min.30 minFaceci mijają mnie bez słowa a ja sie siłuję schodek po schodku. Do tego uprzejmość kierowców na pasach.....stój aż Ci się znudzi. Dlaczego tak jest???
     
  5. marczelitto85

    marczelitto85 wurcel purcel

    sorry ja sama jestem matką ale ja nie oczekuje pomocy od obcych mężczyzn:confused:to jest trochę głupie moim zdaniem.co prawda ręka im nie odpadnie ale to są obcy nam ludzie którzy nie mają takiego obowiązku.nawet bym się nie odważyła poprosić bo pewnie bym od jakieś laski usłyszała że jej facet cudzych dzieci targał nie będzie no albo od samego faceta.niestety takie jest życie i ludzie i co tu się dziwić.pozdrawiam
     
  6. JoJoB

    JoJoB mamuniaDziabunia

    Pozwole sie wtracic, bo tu o zwykla grzecznosc i dobre wychowanie chodzi. A to co pisesz o noszeniu obcych dzieci to nie bardzo rozumiem, co ze zwylka grzecznoscia ma wspolnego. A laska, ktorej facet bez mrugniecia okiem takiej pomocy udziela, powinna sie cieszyc ze ma takiego uczynnego. :)
     
  7. kerna

    kerna http://www.lauraziobro.pl

    Maria...nie rozumiem. Jak wolisz udowadniać, że wszsytko możesz to twoje. A z ksiązki o dobrym wychowaniu można też dowiedzieć się, że to jednak mężczyzna ustępuje kobiecie w drzwiach no i w wielu innych syt. ale to już większość wie jakie reguły są przyjęte. Ja nie oczekuje od mężczyzn, żeby nosili moje dzieci, bo również dziewczyna mogłaby pomóc. Ktokolwiek jak może co nieco dzwignąć. mój mąż nie raz pomagał wnieść wózek i wcale nic mu nie ubyło. Zresztą nie ma co się tym chwalić bo to powinno dla każdego być normalką!!!
     
  8. JoJoB

    JoJoB mamuniaDziabunia

    No wlasnie! Ja pochodze z Trojmiasta i bym sie nie odwarzyla przejechac z wozkiem podmiejska kolejka z Gdyni do Gdanska- raz dostanie sie z ulicy na peron, a potem do pokonania przestrzen miedzy kolejka a peronem. I to jest uciazliwe dla posiadaczy dzieci a co dopiero z niepelnosprawnymi? Polska to dziwny kraj :confused:
     
  9. klaudusiaNK

    klaudusiaNK Fanka BB :)

    Ja tak jak maria nie oczekuje od nikogo pomocy, bo to że ktoś mi pomoże zależy tylko i wyłącznie od jego kultury. Jeśli pomoże to ok - podziękuje.
    Ja jeżdżę tylko samochodem, bo nie spotkałam się jeszcze nigdy w swojej okolicy z autobusem czy pociągiem przystosowanym do wjechania wózkiem. A o sklepach i urzędach to szkoda pisać. A nawet jeśli gdzieś jest już wjazd to tylko na parter gdzie u nas najczęściej są markety spożywcze a wyżej męcz się kobieto po schodach.
    A jeśli chodzi o moje doświadczenia z pomocą od obcych to ja akurat miło wspominam :-D Zawsze znalazł się ktoś chętny do pomocy jak jej potrzebowałam, chociaż nie prosiłam :-) Z kierowcami na pasach też nie mam problemu...
    Tylko, że ja nie mieszkam w tak dużym mieście jak Gdańsk czy Warszawa...
     
  10. reklama
  11. aniam141

    aniam141 Wrześniowe mamy 2008

    Z tym oczekiwaniem pomocy to akurat ludzie powinni być bardziej wyczuleni na innych :tak: Nie chodzi mi tu już nawet o wózek i noszenie dzieci . Mój tata kiedyś uratował zycie panu który miał zawał ( środek wawy godziny szczytu ) kazdy szedł dalej nikt się nie zatrzymał :wściekła/y::wściekła/y: Nawet jak prosił o wezwanie karetki to ludziska się ociągali - byle to nie ja . To samo jest z pomoca mamie z dzieckiem , starszek pani , niepełnosprawnemu itp.. Znieczulica okropna . A tak niewiele czasami wystarczy:tak: Przykro że kazdy pedzi i myśli tylko o własnej dupie
    Wawa jest akurat nieźle przystosowana jeśli chodzi o komunikację miejską . Autobusow niskopodlogowych mnogo:tak: i całe szczęscie
     
  12. Camel84

    Camel84 Fanka BB :)

    kita - też jestem z Bydgoszczy, ale ja mówiąc szczerze nie narzekam...Jest sporo autobusów niskopodłogowych, tramwaje też mają wejście dla wózka.

    Fakt, że ułatwiłam sobie życie, kupując lekki wózek. Wcześniej miałam 3 w 1 i to niewypał na warunki miejskie. Strasznie cięzki, nawet do sklepu ze schodkami nie byłam w stanie wejść.

    Ja nie wymagam od nikogo pomocy, ale to miłe, kiedy ktoś sam zaproponuje. Sama pomagam, jak widzę mamę z wózkiem, bo wiem, że cięzko. A jesli nie mogę sobie poradzić, to sama proszę. Tak działa psychika człowieka, w grupie każdy udaje, że nie widzi, ale jeżeli zwracamy się do kogoś bezpośrednio ta sama grupa powoduje, że wstyd odmówić.

    Zresztą ja mam na to najprostszą kobiecą sztuczkę - zakładam spódniczkę i szpilki i faceci sami się wyrywają do pomocy, a kierowcy przepuszczają na pasach;-)
     

Poleć forum