reklama

Zrzucamy kilogramy

  • Starter tematu Starter tematu kasiula matula
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
A ja właśnie odkryłam, że całkiem niedaleko mnie gość ma w ogrodzie 15m basen i udostępnia go osobom z zewnątrz. Pojechałyśmy wczoraj z koleżanką i po bitej godzinie pływania czułam się jak nowonarodzona. Suuuuper. Jutro tez idziemy.
 
reklama
suszi pisze:
żaneta28 pisze:
Drogie mamy , ja w ciązy przytyłam 29 kg. , po porodzie wazyłam już 5 mniej.... teraz ważę dokładnie tyle ile przed ciążą.... jak tego dokonałam.... hahaah.... to była najleprza dieta jaką kiedykolwiek przechodziłam... jadłam wszytko w ilościach monstrualnych a sekret polega na tym że karmniłam dziecko piersią- do tej pory karmie I CHUDNE -----HAHAH--- WYSTARCZY KARMIĆ PIERSIĄ A KILOGRAMY SAME ZNIKAJĄ
Ja też schudłam w ten sposób, tyle ,że po pierwszym dziecku(przytyłam wtedy 22,5 kg, a po niecałych 4 m-cach ważyłam już tyle , co przed ciążą-60kg), tym razem chudnie mi się dużo gorzej ,mimo iz przytyłam mniej niz poprzednio-17,5 kg.Minęły juz 4 m-ce ,a ja wazę wciąż 68kg i nie mogę zrzucić.
Oprócz tego mam tez duzo więcej skóru na brzuchu, a o stanie moich piersi juz nawet nie wspomnę. :(
witam!! ja jestem ze styczniowek ale rowniez sie borykam z problemem zgubienia kilogramow i musze stwierdzic ze mimo iz karmie piersia i od mieisaca mam diete bez bialkowa to nadal jestem poprostu WIELKA!! w ciazy przytylam okolo 30 kg,zaraz przed porodem wazylam troszke ponad 90 i niedlugo mija juz pol roku od urodzenia Milenkia ja nadal nie potrafie sie przyzwyczaic do tego jak ajestem duza na poprostu nie umie na siebie patrzec.
 
A ja dzisiaj znowu machnęłam 1,5 km na basenie i zaraz czuję się lepiej :)
kanoot - spróbuj pływania, jeśli znajdziesz troszkę czasu, pomaga i na zbędne kg i na samopoczucie.
 
kannot,
nie marw się , jakoś się wreszcie uporamy z naszą wagą, tylko pewnie każda w swoim czasie.
Dla mnie najgorsze jest to ,że ja uwielbiam jeść i zawsze jadłam to co chciałam i ile chciałam , nie  byłam przy tym chudziną ( wazyłam 60 kg, przy 175cm), ale utrzymywałam wagę na stałym poziomie. I teraz nie potrafię zmienić nawyków i odmówić sobie jedzenia np. kolacji, albo przekąsek np.drożdżówki z makiem, którą codziennie pałaszuję do kawki.A gdy robię mocne postanowienie ,że od dzisiaj z czegoś tam rezygnuję , to momentalnie mam na to coś nieprzepartą chętkę i w efekcie zjadam tego 2 razy więcej ;D ;D
 
PYTIA,
ja też uwielbiam pływać , pływałam od małego, do czasu kiedy 5 lat temu wyszłam za mąż i zmieszkałam w Krakowie. Mój tato zawsze dbał ,żebym ja i moje rodzeństwo zażywało odpowiednią dawkę sportu, oczywiście myśmy nie chcieli go słuchać i wykręcaliśmy się , jak była możliwość(on sam troche przegina, bo  codziennie pływa, chyba ,że jest na dyzurze, wstaje o 5 rano i jedzie na basen, gdzie robi 100 basenów, po pracy jedzie na rowerze do lasu i tam biega, no i na siłownię też czasem zagląda, oprócz tego podciąga się , robi brzuszki, no i długo by można  jeszcze wymieniać).No i czasem byłam już tym zniechęcona i nie zawsze traktowłam wyjścia na basen jako relaks i rozrywkę, ,a teraz oczywiście  żałuję. Dodam ,że pływaliśmy na basenie bez ludzi ,tylko z tatą , albo jeszcze którymś z rodzeństwa, cały tor był mój.A tutaj w najbliższym basenie godzina kosztuje 18zł , są tańsze , ale daleko, prawa jazdy nie mam więc musiałabym autobusami jechać , albo  na rowerze , a to by mi zajęło nie wiadomo ile, a przcież Zosi nie zostawię na nie wiadomo ile, no a męża nie będę wyciągać ,żeby mnie autem zawoził , a później czekał pod basenem z dziećmi.
Dlatego nie mogę się doczekać ,az pojadę do rodziców  , na basen 5 min. na rowerku , Zosię i Kazika mogę zostawić mojej mamie , albo siostrze młodszej i się nawet z mężem wybrać( o ile zechce, jego żywioł to góry). Może wtedy odżyję, bo woda, to z kolei mój żywioł  :)
 
reklama
chciałabym jak Wy pochodzic na basen. My w sumie mamy niedaleko, ale ja jakos boję się wody. Długo nie umiałam pływac, a jak się nauczyłam i wypłynęłam głębiej, to mojego kolege (świetny pływak) złapał skurcz i ja byłam w pobliżu. Złapał mnie, razem zaczęlismy się topić. To bylo jeszcze w SP.

Nieraz śni mi się, że pływam.... Lubię e sny :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry